Skrzynka na piwo

Szoko (Browar Kormoran)

Off 164
Szoko (Browar Kormoran)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Na tropie świętego Graala piw smakowych.

Po średnio udanym Marcowym Kormoran wypuszcza na rynek nowe piwo – tym razem o smaku czekoladowym. Nie jest to jednak trunek, w którym smak czekolady otrzymuje się za pomocą odpowiednio dobranych słodów, jak np. w opisywanym niedawno Zawierciu Czekoladowym. Szoko to olsztyński odpowiednik Magnusa – piwo zawiera aromat czekoladowy, który decyduje o końcowym efekcie.

Tradycyjnie dla wyrobów Kormorana, Szoko nalewa się z elegancką, obfitą pianą. Pachnie wanilią, cukierkami czekoladowymi i suszonymi owocami. Wysycenie jest mocne, ale w granicach rozsądku, orzeźwiające, zapewnia remedium na znużenie intensywnym czekoladowym smakiem. A właściwie nie czekoladowym – kojarzy mi się on raczej z kakao rozpuszczalnym. Goryczki właściwie nie uświadczymy, za to w tle daje się wyczuć lekko kwaskowaty posmak. Pod sam koniec odczuwalne lekkie muśnięcie alkoholu (bezbolesne).

Jak zawsze mam problem z dopiciem półlitrowego piwa smakowego (i właśnie dlatego małe butelki Magnusa są tak popularne, sam widziałem kobietę, która na babski wieczór kupiła chyba z 10), tak Szoko weszło we mnie zupełnie bez problemów. Nie jest to szczyt wyrafinowania, ale… pije się!

==Radar==

Alkohol: 5,8%, ekstrakt: 16,5% wag
Cena: 4,85 zł

Ocena: 7/10

+ wygląd
+ nie męczy

– to aromat decyduje o smaku i zapachu, nie słody

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Zubr Gold (Browar Zubr, Czechy)

    Spokojnie, to nie nowe wcielenie Żubra. Przed nami prawdziwe czeskie piwo – nie za mocne, nie za słabe. Nie za gorzkie, nie za słodkie. Po prostu klasyczny pilzner zza południowej granicy. Gold nalewa się z niewysoką pianką, która szybko opada do skromnego kożuszka. Firanki na szkle – obecne. Pachnie chmielowo, niemal tak jak piwa „zielonobutelkowe”….

  • Krzepkie (Browar Kormoran)

    Zwykle staram się unikać „mocarzy” – piwo powyżej 6,5% alkoholu nie będące porterem po prostu mi nie podchodzi. Ale goście z Kormorana sprzedadzą mi wszystko – nie potrafię oprzeć się urodzie etykiet na ich piwach. Przystępowałem do degustacji z nadzieją, że tacy fachowcy jak ci z Olsztyna wycisną z tej nielubianej przeze mnie formuły wszystkie…