Tesco piwa

Piwo Marcowe (Browar Kormoran)

Off 3
Piwo Marcowe (Browar Kormoran)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kormoran pokusił się o stworzenie własnego piwa marcowego (Märzenbier) z prawdziwego zdarzenia. Czy wszystko wyszło zgodnie z planem?

Marcowe z Olsztyna nalewa się z solidną pianą, która pozostawia na powierzchni obfity kożuch. Kolor herbaciany. Zapach – delikatnie owocowy. W smaku na początku dominuje lekka owocowa kwaskowatość, pojawia się też posmak miedzi i delikatna goryczka pospołu z odległą nutą palonego ziarna.

Niepokojąca jest duża zawartość alkoholu – wprawdzie Märzen z definicji jest piwem dość mocnym, jednak tu mamy do czynienia z wersją ocierającą się o „polskiego mocarza”. O ile jeszcze na początku alkohol sprytnie ukrywa się za treściwością, to w miarę ogrzewania się kufla coraz wyraźniej dochodzi do głosu, by na finiszu niemal całkowicie zdominować wszelkie doznania w sposób bardziej niż przykry.

Być może osobom z mocnym gardłem drapanie alkoholu sprawia przyjemność – oni spokojnie mogą dodać Marcowemu ze 2 punkty. Dla mnie jednak jest to poważna wada, którą browar powinien poprawić. Jeśli tego nie zrobi, na pewno nie będzie to piwo, które ponownie umieszczę w swojej lodówce.

==Radar==

Alkohol: 7,2%, ekstrakt: 14,5% wag.
Cena: nieznana

Ocena: 5,5/10

+ pierwsze wrażenie
+ piękna etykieta

– alkohol w końcówce poraża

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Jurajskie Jabłko z miętą (Browar na Jurze)

    Skoro mamy wreszcie solidną zimę ze śniegiem i mrozem-a-jakże, proponuję przenieść się w czasie do korzystniejszej pory roku. Pomoże nam w tym napój jabłkowo-miętowy z browaru w Zawierciu. Przyznaję, że bardzo lubię ten browar – nie trafiłem do tej pory na żadne złe piwo z tego zakładu. Inna sprawa, że na temat dzisiejszego bohatera lata…

  • Aplikacja TOP BEER [Recenzja]

    Wracam z tekstami na bloga i to od razu z pierwszą recenzją apki, a pod lupę wziąłem nowość – TOP BEER. Ten czerwiec mega szybko leci, był WFDP, a w poprzedni weekend byłem w Tatralandii na Słowacji (o tym będzie na moim drugim blogu), więc nie było czasu na pisanko. Zobaczcie zatem jak w mojej…