Piwo tesco

Tradycyjny smak – golonka w kapuście

Off 28
Tradycyjny smak – golonka w kapuście
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jeśli lubimy gotować i kuchnia jest naszym najważniejszym miejscem w domu to na pewno również będziemy z lubością zajmować się daniem, jakim jest golonka w kapuście. Oczywiście do takiej golonki wcześniej należy przygotować idealnie doprawiony kapuśniak, który rzecz jasna przygotowujemy już wstępnie, a samą golonkę po opieczeniu i usunięciu wszystkich włosków wkładamy i gotujemy w całej zupie, jaka przygotowaliśmy wcześniej. Oczywiste każdy ma swoje sposoby na ugotowanie pysznej golonki w kapuście jednak chyba tym najbardziej, prostym okazuje się gotowanie w klasyczny i tradycyjny sposób, który kultywowały nasze mamy i babie. Golonkę kupimy w każdym skapiej mięsnym, wiadomo, że należy kupić tą świeżą nie tą wędzoną. Zwolenników glonki wędzonej na pewno możemy zaprosić na zupełnie inne danie z jej udziałem, ale to już oczywiście zupełnie osobny temat. Golonki doskonale można podawać z musztardą lub też chrzanem, gdyż jej smak jest tak specyficzny, że idealnie pasuje do tego typu dodatków. Do takiej golonki szczególnie mężczyźni lubią pić piwo, które także świetnie współgra z jej idealnie podkreślonym smakiem, który jak wiadomo można uzyskać tylko za pomocą gotowania w kapuście. Na pewno glonka zasmakuje nie tylko prawdziwym mężczyznom, ale również dzieci bardzo chętnie skosztują takiego mięska, które wprost rozpływa się w ustach.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Kto ma ładniejszą cytrynkę? Lech Shandy kontra Warka Radler

    Lato w pełni, przynajmniej w kuźniach pomysłów wielkich browarów. Od pewnego czasu jesteśmy świadkami prawdziwego wysypu (a raczej wypływu) polskich radlerów, czyli miksów piwa z lemoniadą. Dziś pojedynek na szczycie: Kompania Piwowarska kontra Grupa Żywiec. Lech Shandy prezentuje się atrakcyjnie, młodzieżowo za sprawą tłoczonej butelki (zielone szkło) i wciętych etykiet. Rzuca się w oczy, ale…

  • Pozdrav z Prahy. U Tří Růží na trzy hausty

    To nie był wyjazd piwny, ale będąc w stolicy Czech nie sposób uniknąć tego tematu. Piwo samo pcha się do twarzy, więc nie warto się opierać pokusie. Zwłaszcza, gdy trafi się na tak urokliwy minibrowar jak U Tří Růží (Pod Trzema Różami), mieszczący się na Starym Mieście przy ulicy Husova 10. Piątek był tak upalny…