Tesco piwa

Żytnie (Browar Konstancin)

Off 19
Żytnie (Browar Konstancin)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Dawno nie pisałem nic o jednym z moich ulubionych browarów 2010 roku. Po tym, jak z ogólnopolskiej sprzedaży zniknęło Mazowieckie, nie miałem specjalnej ochoty na inne piwa z Konstancina. Ale ileż można się gniewać, zwłaszcza, gdy w ofercie pojawiają się takie perełki jak Żytnie?

Piwo robione jest na słodzie żytnim, który ma podobne cechy co pszeniczny, ponadto pilzneńskim, monachijskim, słodach karmelowych i barwiących. To właśnie te ostatnie odpowiadają za ciemny, herbaciany kolor piwa w szkle.

Żytnie nalewa się z umiarkowaną, lecz trwałą pianą, która obficie zdobi szkło eleganckimi koronkami. W zapachu podobne do pszenicy, również pierwsze wrażenie po spróbowaniu samego piwa. Czuć lekko drożdżowy posmak (drożdże górnej fermentacji), jednak brak nut bananowych czy goździkowych. Piwo ma jakby oleistą, jedwabistą konsystencję, przyjemnie spływa w głąb gardła. Po pewnym czasie pojawiają się smaki karmelowe i dyskretna goryczka. Wysycenie jest umiarkowane, trochę brakuje go w końcówce.

Pyszne, głębokie w smaku piwo, które połączy pasjonatów pszenicy i piw ciemnych, karmelowych. Szkoda, że cena tak wyżyłowana.

==Radar==

Alkohol: 5,3%, ekstrakt 12,4° Blg
Cena: 5,75 zł

Ocena: 8/10

+ cechy zarówno pszenicy, jak i piwa ciemnego
+ ładny wygląd
+ jedwabisty, głęboki smak

– cena
– w końcówce trochę nie wyrabia

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Łomża Wyborowe (Browar Łomża/ Royal Unibrew)

    Piwa w bączkach mają w sobie coś takiego, że lepiej mi smakują od tych w półlitrowych butelkach. Ciekawe czy ta prawidłowość sprawdzi się też w przypadku Łomży Wyborowej? Noteckie jest ciągle wzorcem nie do pobicia w tym segmencie, jednak Łomża Niepasteryzowane, która pojawiła się w ubiegłym roku, miło mnie zaskoczyła. Nalewam więc Wyborową (nazwa cokolwiek…

  • Raciborskie Mocne (Browar Zamkowy w Raciborzu)

    W segmencie wzmocnionych lagerów raczej trudno o niespodzianki i browar z Raciborza podtrzymuje tę mało chlubną tradycję. Z reguły unikam piw opisanych przymiotnikiem „mocne”, jednak skusiłem się w końcu na jedynego reprezentanta raciborskiej rodziny, którego do tej pory nie kosztowałem. Dla porządku. Mocne odrzuca już od początku paskudną etykietą (dokładniej jej dolną częścią), ale ja…