Słodownia Strzegom

Raciborskie Mocne (Browar Zamkowy w Raciborzu)

Off 14
Raciborskie Mocne (Browar Zamkowy w Raciborzu)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

W segmencie wzmocnionych lagerów raczej trudno o niespodzianki i browar z Raciborza podtrzymuje tę mało chlubną tradycję.

Z reguły unikam piw opisanych przymiotnikiem „mocne”, jednak skusiłem się w końcu na jedynego reprezentanta raciborskiej rodziny, którego do tej pory nie kosztowałem. Dla porządku.

Mocne odrzuca już od początku paskudną etykietą (dokładniej jej dolną częścią), ale ja jakimś specjalnym estetą nie jestem, więc nie przejąłem się tym nic a nic. Po nalaniu do kufla widać złoty napój przyozdobiony średniej wielkości pianą, która szybko schodzi, ale pozostawia na długo drobny kożuszek. Zapach: przez chwilę chmielowy, potem słodowy, nieco stęchły. Pierwszy łyk – i nie ma niespodzianki. Raciborskie Mocne to typowy przedstawiciel „gatunku”, a przy tym piwo niemal identyczne jak ostatnimi czasy słabsze procentowo wersje lagerów z tego browaru (Raciborskie, Twierdzowe) – jest słodko! Niestety, nie jest to przyjemna słodycz słodowa, raczej przypomina syrop glukozowo-fruktozowy. Smak ten, zupełnie pozbawiony jakiegokolwiek niuansu chmielowego (choć w składzie są go aż dwa rodzaje: goryczkowy i aromatyczny), utrzymuje się bardzo długo, praktycznie do końca kufla, co powoduje, że degustacja staje się przeciągającym się w nieskończoność wyczekiwaniem na widok spodniego szkła, by móc już zamówić kolejne, lepsze piwo.

Na plus brak alkoholowego posmaku, ale i tak jest to piwo zaledwie przeciętne.

PS. Z powodu bezmyślnego sformatowania karty w aparacie posiłkuję się zdjęciem pożyczonym ze sklepu internetowego.

==Radar==

Alkohol: 7%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,80 zł

Ocena: 5,5/10

+ niewyczuwalny alkohol
+ prezencja

– za słodkie
– gdzie ten chmiel?

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Weryfikator: Złote Lwy (Browar Amber)

    Weryfikator to nowy cykl, w którym będę powracać do wysoko ocenionych piw, by sprawdzić, czy utrzymały swoją jakość i są nadal godne mojej rekomendacji. Na początek piwo o bardzo dobrej dostępności (ostatnio pojawiło się nawet w sieci Lidl). Dwa lata temu wystawiłem Lwom bardzo wysoką ocenę – dziewiątkę. Czy lager z Bielkówka nadal na nią…

  • Piast Wrocławski niepasteryzowane (Carlsberg)

    Niedawno próbowałem zwykłego Piasta z puchy, tym razem trafił mi się niepasteryzowany. Czy będzie między nimi jakaś różnica? Pierwsze wrażenie – piana obfitsza, drobniejsza, bardziej zbita. Zapach chmielowy. Wysycenie średnie, z tendencją do malejącego. Kolor typowy dla lagerów, ciemne złoto. Czas na pierwszy łyk. Jest inaczej, jest też lepiej. Wyraźnie wyczuwalny słód, choć płytki, to…