Tesco piwa

Twierdzowe Niepasteryzowane (Browar Zamkowy w Raciborzu)

Off 22
Twierdzowe Niepasteryzowane (Browar Zamkowy w Raciborzu)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolejne ciekawe piwo z Raciborza.

Tym razem niepasteryzowane, co potwierdza krótki termin przydatności do spożycia (pamiętajcie, żeby nie kupować takiego piwa, jeśli w sklepie stoi na półce w temperaturze kilkunastu stopni – ma być w lodówce i już). Byłem ciekaw, czy oprócz nieco niższej zawartości alkoholu będzie się czymś różniło od prezentowanego w poprzednim poście Raciborskiego.

I owszem. Zachowuje się zupełnie inaczej – nalane ze sporej wysokości produkuje zaledwie cienki kożuszek piany, który bardzo szybko ulatuje w bliżej nieokreśloną przestrzeń. Kolor złocistomiedziany, wysycenie dość intensywne, do połowy kufla nawet szczypiące w podniebienie, potem spadające. W smaku wyraźna goryczka osadzająca się na kubkach smakowych, pod nią mocny aromat słodu z czasem coraz wyraźniej dochodzący do głosu – również w zapachu. Twierdzowe ma w sobie intrygujący chłód i przyjemną rześkość, nie wynikające wyłącznie z ponaddobowego przebywania w lodówce. Bardzo sycące, pełne, na niezłym poziomie.

Dwóch pod rząd raczej bym nie wypił, ale na początek wieczoru w piwiarni – w sam raz.

==Radar==

Alkohol: 4,5%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,30 zł (Olo, Gliwice)

Ocena: 7,5/10

+ wyrazista goryczka
+ pełne, nie sprawia wrażenia wodnistego

– brak piany
– podczas picia smak wyraźnie się zmienia

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Cornelius Koźlak (Sulimar)

    Sulimar powoli zmienia taktykę swojej linii premium. Wypuszcza nowe piwa, które noszą już polskojęzyczne nazwy. Na początek skosztujmy koźlaka prosto z Piotrkowa Trybunalskiego. A właściwie wariacji na temat tego stylu, bowiem na pewno znajdą się puryści, którzy zakwestionują przynależność do niego piwa z linii Cornelius. Mniejsza już o parametry, Koźlak uwarzony w Piotrkowie smakuje zupełnie…

  • Pan IPAni są w sobie zakochani

    Kolejna recenzja i co, znowu IPA? Nie do końca, bo tym razem hybryda pszeniczniaka z ajpą od browaru Trzech Kumpli, czyli Pan IPAni. Od razu nazwa skojarzyła mi się z takim kawałkiem pewnej artystki, co to z rockowych akordów spadła na takie melodyjne sikacze. Fragment leci jakoś tak: „Czy ten i pani są w sobie…