Tesco piwa

Twierdzowe Niepasteryzowane (Browar Zamkowy w Raciborzu)

Off 90
Twierdzowe Niepasteryzowane (Browar Zamkowy w Raciborzu)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolejne ciekawe piwo z Raciborza.

Tym razem niepasteryzowane, co potwierdza krótki termin przydatności do spożycia (pamiętajcie, żeby nie kupować takiego piwa, jeśli w sklepie stoi na półce w temperaturze kilkunastu stopni – ma być w lodówce i już). Byłem ciekaw, czy oprócz nieco niższej zawartości alkoholu będzie się czymś różniło od prezentowanego w poprzednim poście Raciborskiego.

I owszem. Zachowuje się zupełnie inaczej – nalane ze sporej wysokości produkuje zaledwie cienki kożuszek piany, który bardzo szybko ulatuje w bliżej nieokreśloną przestrzeń. Kolor złocistomiedziany, wysycenie dość intensywne, do połowy kufla nawet szczypiące w podniebienie, potem spadające. W smaku wyraźna goryczka osadzająca się na kubkach smakowych, pod nią mocny aromat słodu z czasem coraz wyraźniej dochodzący do głosu – również w zapachu. Twierdzowe ma w sobie intrygujący chłód i przyjemną rześkość, nie wynikające wyłącznie z ponaddobowego przebywania w lodówce. Bardzo sycące, pełne, na niezłym poziomie.

Dwóch pod rząd raczej bym nie wypił, ale na początek wieczoru w piwiarni – w sam raz.

==Radar==

Alkohol: 4,5%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,30 zł (Olo, Gliwice)

Ocena: 7,5/10

+ wyrazista goryczka
+ pełne, nie sprawia wrażenia wodnistego

– brak piany
– podczas picia smak wyraźnie się zmienia

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Svyturys Ekstra Draught (Svyturys, Litwa)

    Niepasteryzowane, „prosto z beczki” z Litwy – czy jest warte dodatkowych złociszy opłaty importowej? Bardzo jasne, słomkowe. Intensywnie nagazowane, buzujące. Piana średnio obfita, ale dość trwała. Zapach intensywnie chmielowy, charakterystyczny dla piw świeżych. W smaku wyczuwam w pierwszej chwili mocną goryczkę, która po chwili zostaje złagodzona przez muśnięcie słodu. Jednak odrobina wytrawnej goryczy pozostaje w…

  • Boss Pils (Browar Witnica)

    Jedno z najbardziej niedocenionych polskich piw. Bossa w wersji pils poznałem kilka miesięcy temu w Polo Markecie – kosztował wtedy szokujące 0,99 zł (+ kaucja) i był sprzedawany w smukłych butelkach 0,33 l. Potem zniknął, by znów się pojawić, tym razem w bączkach, za cenę niewiele wyższą. Z niepokojem obserwuję agonię tego piwa we wspomnianym…