Skrzynka na piwo

Łomża Miodowe (Browar Łomża/ Royal Unibrew)

Off 158
Łomża Miodowe (Browar Łomża/ Royal Unibrew)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Moda na piwa z dodatkiem miodu nabiera już charakteru epidemii. Każdy mały i średni browar ma ambicję posiadania takiego piwa w swojej ofercie. Trend zauważają również koncerny i tak oto do Łomży „niepasteryzowanej” dołącza Łomża miodowa. W wersji limitowanej, a więc koncern Royal Unibrew zapuszcza kontrolnego żurawia, czy piwo się przyjmie na rynku.

Myślę, że ma szansę, podobnie jak Kasztelan dla przedtelewizorowych piwożłopów stał się synonimem dobrego gustu czy wręcz snobizmu (serio, słyszałem opinie, że to takie rewelacyjne piwo, naturalne, zdrowe…). Łomża chwali się, że do piwa dodaje naturalnego miodu „z podłomżyńskich pasiek”. Niewiele mi to mówi, zwłaszcza o rodzaju miodu. Dodaje też aromatu miodowego i to on głównie atakuje nos podczas konsumpcji. Piwo jest idealnie klarowne, mocno nasycone, jasnozłote w barwie. Przyjemnie zaskakuje wysoka i trwała piana – trzymała się do końca. W smaku wbrew oczekiwaniom nie ma wiele słodyczy – jest za to wyraźna goryczka, która momentami przyćmiewa smak miodowy. Jakby próbowano zrobić coś w stylu Opata medovego, czyli przeciwieństwo typowego krajowego ulepka. To fajny pomysł, jednak doskwierał mi natarczywy i jakiś sztuczny miodowy aromacik (choć na etykiecie walnęli „naturalny aromat miodu).

Albo mi już przeszła faza na piwa miodowe, albo ta Łomża wcale nie jest taka wspaniała, jakby chciał producent.

==Radar==

Alkohol: 5,7%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,58 zł (Carrefour)

Ocena: 6,5/10

+ bardzo dobra piana
+ nie atakuje natrętną słodyczą

– zbyt mocny zapach sugeruje nadmiar aromatu
– dość płaski smak, zwłaszcza na finiszu

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Ognie Szczęścia (PINTA/ Browar na Jurze)

    Kolejnym „wybrykiem” chłopaków z Pinty, który biorę na język, jest piwo w stylu irish red ale. Nie jestem wielkim zwolennikiem ejli, dlatego nie zakładałem, że zabujam się w Ogniach Szczęścia na amen. I rzeczywiście, nawet pomimo uroczej nazwy, do ataku miłości nie doszło. Nawet w pierwszej chwili byłem rozczarowany, ale potem poszedłem po rozum do…

  • Weissbier (BrowArmia Królewska)

    Jedyny uzasadniony powód do wizyty w markecie pt. Carrefour. Dokładnie tak, market ogólnie jest kiepskawy, ale fakt faktem, że mają na półce najlepszego pszeniczniaka w najlepszej cenie. Weissbier z browaru restauracyjnego BrowArmia Królewska w Warszawie (a właściwie tylko firmowane przez BrowArmię; jak zwracają uwagę szanowni czytelnicy, piwo jest warzone w Niemczech) mocno eksponuje swój niemiecki…