Jak zrobić własne piwo

Lipcowe Niepasteryzowane (Browar Jagiełło)

Off 6
Lipcowe Niepasteryzowane (Browar Jagiełło)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Tego typu piwa najlepiej wchodzą na rozgrzany organizm. Ważna jest gasząca pragnienie goryczka i mniejsza objętość butelki – w sam raz, żeby uzupełnić płyny, a nie przepełnić pęcherza. W takiej roli doskonale sprawdza się Noteckie, jak będzie z Lipcowym?

Ja to umiem nalać! W kilku recenzjach spotkałem się z zarzutem, że piwo słabo się pieni, a u mnie wyszła niezła czapa 🙂 Fakt, że szybko straciła na dostojności, ale do końca konsumpcji coś białego na powierzchni pływało. Zapach z kategorii „słód i chmiel”. Pierwszy łyk i wrażenie braku głębi, jakieś wodniste mi się wydało. Na szczęście dalej było już lepiej, odezwał się słód, a potem fajna goryczka. Niestety pod koniec ujawnił się też alkohol – można by spokojnie zejść trochę z procentami i wtedy ten słód pilzneński mógłby przyczynić się do określenia Lipcowego mianem porządnego pilsa.

Piwo jest ok, choć nie porywa. Niepozorna, stylizowana na klasę robotniczą etykieta podoba mi się. Gdyby nieco osłabić moc, Lipcowe mogłoby rywalizować z Noteckim.

==Radar==

Alkohol: do 6%, ekstrakt: 12,1% wag.
Cena: 2,35 zł

Ocena: 7/10

+ oldskul
+ goryczka

– za dużo alko

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Zlatopramen bursztynowy

    Rodzaj piwa: Piwo ciemne( bursztynowe ) Zawartość alkoholu: 5,1% Zawartość ekstraktu: 11% Skład: woda, tylko czeskie surowce słód jęczmienny i chmiel. Cenna: 3,4 zł Od jakiegoś już czasu robie sobie czeskie wieczorki, czyli kupuje kilka marek czeskiego piwa na wieczór, więc w najbliższym czasie opisze, więcej czeskich piwo. Zaczynam jednak od bursztynowego zlatopramena. Nie jestem…

  • Sobotnia randka z krafciarami

    W ubiegłym tygodniu byłem w Berlinie na największych targach turystycznych świata. Trzy dni poza domem, a żyć jakoś trzeba. Wiadomo jak to jest z Niemkami. No po prostu trudno trafić na takie, które by odpowiadały. Tym razem również wpadały mi w ręce jedynie takie pospolite, wyjałowione koncerniaki, ale po powrocie do kraju czekała już na…