Jak zrobić piwo

Kapslownica Greta – pożegnanie po latach

Off 5
Kapslownica Greta – pożegnanie po latach
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Z mojego pierwszego sprzętu nie zostało już za wiele elementów. Jakaś tam drobnica typu klips do wężyka itp. Niedawno musiałem się pożegnać również z moją kochaną Gretą.

Kupiłem ją na starcie w grudniu 2014 roku, bo… była najtańszą opcją. Poszperałem w necie, poczytałem kilka blogów, posłuchałem sobie Tomka Kopyry i wychodziło, że zakup jest doraźny. Z czasem trzeba będzie uzbroić się w coś mocniejszego. Ok, jak się wydaje 300-500 zł na początek, to może boleć każdy dodatkowy wydatek, więc pomyślałem, że ta kapslownica Greta to niegłupie rozwiązanie. Miała mi posłużyć tak do 10 butelkowań, przy założeniu, że na jednym kapsluję do 40 butelek.

Miesiące mijały, ja warzyłem i butelkowałem, warzyłem i butelkowałem, aż tu nagle miałem za sobą 23-24 warki. Kapslownica Greta wciąż była ze mną. Dzielna bestia. Czasu się jednak nie oszuka. Pojawiły się pierwsze problemy. W butelkach z wąskim kołnierzykiem, jaki jest np. w butelkach AleBrowaru, Greta potrafiła uciąć jedną, dwie szyjki z danej partii. No i wiecie jaki to ból, bo przecież nie zaryzykuję przelania tego piwa (nawet przez sitko) do następnego kapslowania. Zazwyczaj wypijam powoli sam takie świeże, nienagazowane.

O ile przy następnym razie jakoś bardziej uważałem i udawało się nie mieć strat, o tyle już podczas ostatniej #26 warki Greta przekreśliła swój dalszy byt w moim zespole, bo ucięła już nawet butelkę z szerszym kołnierzem i nierówno zaginała kapsle. To oznaczało tylko jedno. Po dwóch wspólnych latach musiałem pozwolić jej odejść i wybrać inną.

Padło tym razem na Emily. Piękna, czerwona, bardzo przypomina poprzedniczkę, choć ma kilka innych elementów. Brałem pod uwagę jakąś stołową, ale stwierdziłem, że popracuję na razie z Emily i zobaczę ile da radę wytrzymać. Póki co jestem zadowolony, bo zrobiłem testy i już widzę, że znacznie przyśpieszę z procesem butelkowania piwa. Jest jeszcze trochę nieśmiała, nieco sztywna, ale spokojnie ją wyczuję.

Czy ja przypadkiem nie jestem zbyt sentymentalny jeśli chodzi o sprzęt?

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Komes Potrójny Złoty (Browar Fortuna)

    Mooooooc. Kolejny z trojaczków wydanych na świat przez Fortunę na przełomie 2012 i 2013 r. Tym razem trippel, a więc piwo w stylu belgijskim, górna fermentacja, niepasteryzowane, bardzo mocne. Producent zachęca do leżakowania, ponieważ piwo jest refermentowane w butelce i po kilku miesiącach spokojnej pracy organicznej w ciemnej piwniczce może znacząco zmienić profil smakowy. Ja…

  • Damm Lemon (Browar Damm, Hiszpania)

    Lemoniadowy Joe nadciąga na ratunek w upalny dzień! Nie ma to jak napić się w taki upał jak ostatnio zimnej lemoniady. A najlepiej lemoniady z piwem. W sukurs przychodzi lekkie piwko z dodatkiem cytronety (6 części piwa na 4 części lemoniady), produkowane przez browar Damm z Barcelony, sprzedawane w małych zielonych butelkach z naklejkami w…