Piwowar domowy

Dębowe Mocne (Kompania Piwowarska)

Off 27
Dębowe Mocne (Kompania Piwowarska)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

„Mocne piwa na polskim rynku przez długie lata nie były darzone estymą. Wysoka zawartość alkoholu, wyprodukowanego przez drożdże, uzyskana kosztem piwnego smaku i bukietu przykleiła mocnym piwom etykietę piw wzmocnionych alkoholem (…) Na szczęście istnieją piwa, które zaliczyć możemy do elitarnego klubu dobrych, mocnych piw”.

To, co przeczytaliście w pierwszym akapicie, to fragment „artykułu” opublikowanego przez KP w kilku tygodnikach opinii. Jeśli jeszcze zastanawiacie się, co wspólnego z tym opisem ma omawiane dziś piwo, to już wyjaśniam – oni naprawdę twierdzą, że Dębowe należy do tego „klubu”. Czytamy dalej? „To, co je wyróżnia, to przede wszystkim złożony smak i aromat. Alkohol jest tu otulony owocowym bukietem, słodową pełnią smaku i złożonym, goryczkowym finiszem. (…) smak piwa nie kończy się w momencie przełknięcia trunku – przeciwnie, im dłużej zajmujemy się smakowaniem piwa, tym więcej sensorycznych tajemnic odkrywamy”. Przekonujące? Zajmijmy się zatem tłumaczeniem poezji na prozę.

Po nalaniu „z góry” do wysokiego szkła piana obfita, gruba czapa, która jednak szybko okazała się ułudą, jak to bywa w zwyczaju produktów piwnych KP. Błyskawicznie zredukowała się do tyskiego standardu, czyli czegoś, co przypomina kożuch na powierzchni przegotowanego mleka. Zapach równie znormalizowany – słód, alkohol, cień chmielowego aromatu. Kolor ciemnozłoty, gaz – bardzo niski. Smak – nieco mocniejsze Tyskie Gronie. Kompletnie niczym się nie wyróżnia, opowieści o „bogatym bukiecie” można włożyć między bajki Andersena. Baza prymitywna, wodnista, kompletny brak głębi i treściwości. Mocno schłodzone początkowo wchodzi dobrze, jednak z czasem alkohol zaczyna coraz bardziej wychodzić na wierzch i szczypać w gardło. Końcówka męcząca, niemal niewypijalna – miałem dość i resztkę wylałem do zlewu. Podsumowując – poniżej przeciętnej i faktu tego nie zmienią ogłoszenia choćby i w New York Timesie.

Pochwalę za to oprawę graficzną w tym przypadku puszki. Ładny rysunek dębu, efektowne liternictwo i… nadmiar marketingowych haseł, nachalnej, choć całkowicie wyssanej z palca ideologii w rodzaju zdań: „Prawdziwi znawcy doceniają jego bogaty smak i naturalną moc”. Znam ja dobrze tych znawców; szczytem ich marzeń jest kanał sportowy w kablówce i sześciopak Tyskiego w lodówce. Spece od sprzedaży w KP posunęli się jeszcze dalej, umieszczając na blasze gwarancję Głównego Piwowara z jego odręcznym podpisem! No ja cię przepraszam….

Przy okazji, zerknijcie na cenę. Czy piwo, jak twierdzi browar, długo i starannie warzone może kosztować poniżej 3 zł (mimo ceny sugerowanej widocznej na puszce, Dębowe w sklepach kosztuje sporo poniżej 3 zł)? Szczerze wątpię.

==Radar==

Alkohol: 7%, ekstrakt:14,5% wag
Cena: 2,80 zł (Tesco, sugerowana: 3,25 zł)

Ocena: 4/10

+ niska cena
+ estetyka opakowania

– brak smaku
– brak piany
– marketingowa ściema mająca podpompować ego nabywców

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Lubusz (Browar Witnica)

    Ach te czasy, kiedy Bossa Pils kupowało się za złotówkę… Wieki nie widziałem wymienionego wyżej piwa, więc ucieszyłem się niezmiernie, gdy coś na jego podobieństwo pojawiło się w sklepach pod nazwą Lubusz. Oczekuję lekko goryczkowego, „piwnicznego” lagera. Jak będzie? Wygląd identyczny – ciemnozłoty kolor, drobne bąbelki gazu, piana na dwa palce (obfite firanki na szkle…

  • Nie trudno uciec od Alcatraz

    Beer Geek Madness sprawił, że spróbowałem takich piw jak Dr Octopus czy Double Bastard i zupełnie inaczej spoglądam na piwa w stylu Barley Wine oraz temu podobnych. Do tego stopnia, że postanowiłem trochę sprawdzić rynek, a że przypadkowo pierwszy pod rękę wpadł mi browar Faktoria i jego Alcatraz, to właśnie to piwo zdegustowałem. Dla formalności,…