Festiwal dobrego piwa

Niespodzianka od Kompanii Piwowarskiej – komu to potrzebne?

Off 4
Niespodzianka od Kompanii Piwowarskiej – komu to potrzebne?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kompania Piwowarska po raz kolejny postanowiła uszczęśliwić blogerów prezentem. W gustownym pudełku, owinięte w piękne wstążki, wjechało do mojej hacjendy zagadkowe piwo bez etykiety i nieobrandowana szklanka. Zagadka szybko się wyjaśniła, lecz powodów do radosnych podskoków nie było.

Podziwiam marketingowców z KP za wytrwałość. Mimo najniższej oceny w historii TP, jaką dostał Żubr Ciemnozłoty, oni mnie nadal lubią (albo dobrze udają) i wysyłają kolejny swój produkt do oceny. Jak tam sobie chcecie…

Niby piwo jest zamaskowane, ale wystarczy poskrobać paznokciem w naklejkę na kapslu, by odsłonić to:

Aha, Żubr. A konkretnie Żubr Ciemnozłoty ze zmienioną recepturą. Skojarzyłem tę informację z wyglądem w szklance, by mieć niemal stuprocentową pewność, że to właśnie o tym wilku mowa. A to pech. Według tejże informacji, nowy Żuberek ma obniżoną wartość ekstraktu i mniej alkoholu. Dane te wyglądają obecnie następująco: 13,6% oraz 6,5%. Jeśli o mnie chodzi, nadal za dużo alko. Tak coś czuję.

W dostarczonym szkle piwo prezentuje się nieźle. Herbaciana barwa, dość trwała, drobnopęcherzykowa piana. Zapach zdecydowanie słodowy, podbity alkoholem. Niemal identyczny jak w przypadku Tyskiego z beczki (dość rzadko pijam, ale tego zapachu nie da się zapomnieć). W smaku początkowo nadal dominuje ostry, nieprzyjemny alkohol. Wrażenie wąchania czegoś technicznego, rozpuszczalnika na przykład. Niezbyt miłe. Wysycenie typowe dla koncerniaków, bardzo wysokie. Pod dwóch łykach zacząłem bekać.

Wraz z ogrzewaniem płynu Żubr nieco łagodnieje i uwalnia jakieś tam symboliczne owocowe posmaczki, ale pod tym względem jest straszna bieda. Nie ma co liczyć na głębię wrażeń i „bogactwo smaku”. Najgorszy jest ten lakierniczy posmak, wstrętny zapach i pojawiająca się na szkle lepkość. Uff, jeszcze pół szklanki. Dam radę?

Nie, nie mogę, po prostu mnie odrzuca. Tego się już nie da uratować. Daję jedno oczko wyżej za dobre chęci, ale szczerze radzę: nie kupujcie tego.

==Radar==

Alkohol: prawdopodobnie 6,5%, ekstrakt: przypuszczalnie 13,5%
Cena: jeszcze nieznana

Ocena: 2/10

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Butelkowanie piwa w moim browarze

    Butelkowanie piwa… jeszcze do niedawna ta część całego procesu była tą najprzyjemniejszą (oprócz próbowania piwa). Odkąd przerzuciłem się na większy gar przy warzeniu, mam więcej piwa do zabutelkowania i to już zmienia się w długą czynność. Piwowarzy muszą mieć cierpliwość, ale przyznaję, że zacząłem się zastanawiać nad optymalizacją tej czynności. Może macie jakieś sugestie? Przygotowanie…

  • Atak Chmielu (PINTA/ Browar na Jurze)

    Piwa warzone przez samozwańczą grupę odnowicieli polskiego piwowarstwa to najgorętszy temat ostatnich miesięcy we wszystkich serwisach zajmujących się tematyką spożywania i produkcji tego trunku. Pora się dowiedzieć, o co właściwie chodzi. Atak Chmielu należy do gatunku India Pale Ale (IPA to ten tajemniczy skrót, który pojawia się na fachowych forach), a konkretnie jego amerykańskiej odmiany…