Jak zrobić piwo

WRCLW Barley Wine o tak!

Off 14
WRCLW Barley Wine o tak!
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Mówią, że świat taki niedobry, że wokół czai się tylko zło, zawiść, zemsta i takie tam, a ja od jakiegoś czasu mam wrażenie, że przynajmniej w moim otoczeniu jest naprawdę miło. Na przykład ostatnio jeden z moich nowych sąsiadów – DziQ sprezentował mi od serca buteleczkę WRCLW Barley Wine z Browaru Stu Mostów, czyli piwa, którego nie miałem okazji jeszcze skosztować.

Trudno o dobre Barley Wine

Może to tylko moje subiektywne odczucie i dajcie znać jeśli się mylę, ale jakoś trudno o dobre Barley Wine. Wiecie chodzi mi o to, żeby alkohol był dobrze przykryty, żeby to jednak w aromacie pachniało taką piwnicą, winem, żeby była ta słodycz, może i karmel. Tymczasem co nie sięgnę, to jest jakaś wtopa.

Jeszcze raz przy okazji wspomnę Sir Barley z browaru Piwojad. No naprawdę ciężkie piwo. Alkoholu co nie miara, normalnie niemal denaturat. Podobnie było z tym Barley Wine z browaru Amber. Porażki. Dlatego też bałem się co przygotowali w moim wrocławskim browarze.

WRCLW Barley Wine na plus

WRCLW Barley Wine też nie jest idealne, ale w skali 1-10, daję solidną 7, a co mi tam, niech będzie, że nawet 8. Jak dla mnie przegięli w drugą stronę, bo aż usta mi się od cukru sklejały. Alkoholu deklarują 9,6% przy 24 BLG i ogólnie rzeczywiście szumiało nieco w głowie, ale w aromacie pięknie przykryty. Spotkałem się gdzieś na necie wcześniej z opinią, że wali drożdżami, ale ja nic takiego nie wyczułem. Był za to karmel, takie czerwone owoce, no było to wino. Pianki zero, w barwie mętna miedź, może za bardzo schłodziłem, ale po godzinie od otwarcia niewiele się różniło.

Bardzo przyjemne w smaku. Pierwsze uderzenie to słodowość, karmel, leciutko szczypało w język. Potem dochodził posmak rumu, odrobina marcepanu, wina, taka mieszanka powiem szczerze, że z osobna nie w moim typie, ale przy tym zestawieniu bardzo mi to grało. Na koniec w tym wszystkim dostrzegam goryczkę, która jest zbalansowana, nie zostaje w ustach na długo, jak dla mnie tak jak powinno być.

Sięgnę po nie jeszcze

Tak jak bardzo posmakowała mi Hard Bride z AleBrowaru, po którą sięgałem już kilka razy, tak muszę przyznać, że i WRCLW Barley Wine trafia do mojego wirtualnego notesiku. Jest tam z adnotacją „Spróbować jeszcze kilka razy”. Niesamowite jest też to, że Browar Stu Mostów, któryś dawno temu jawił mi się po prostu jako nudziarz, coraz milej mnie zaskakuje i stwierdzam, że nie mam już oporów przy próbowaniu ich piw.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Komes Potrójny Złoty (Browar Fortuna)

    Mooooooc. Kolejny z trojaczków wydanych na świat przez Fortunę na przełomie 2012 i 2013 r. Tym razem trippel, a więc piwo w stylu belgijskim, górna fermentacja, niepasteryzowane, bardzo mocne. Producent zachęca do leżakowania, ponieważ piwo jest refermentowane w butelce i po kilku miesiącach spokojnej pracy organicznej w ciemnej piwniczce może znacząco zmienić profil smakowy. Ja…

  • Oryginałom zawsze pod górkę – o stylu piwnych etykiet słów kilka

    Do napisania tego artykuliku natchnęła mnie ostatnia pogadanka Kopyra o piwie Naked Mummy z AleBrowaru. Jeszcze przed degustacją znany piwowar domowy i bloger dość surowo ocenia etykietę tego i innych piw z AleBrowaru. Dlaczego? Krótko, bo całości możecie sobie wysłuchać sami (do czego zachęcam; ja już się uzależniłem od tych filmików), Kopyr ma za złe…