Skrzynka na piwo

Czarne Miodowe (Browar Fortuna)

Off 2
Czarne Miodowe (Browar Fortuna)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jakieś półtora roku temu na FFE pisałem o tym piwie i nie byłem nim specjalnie zachwycony. Niedawno spróbowałem go w pubie z beczki w wersji niepasteryzowanej i smakowało rewelacyjnie. Dlatego postanowiłem odnowić znajomość z wersją butelkową.

No i wyszło, że jednak różnica między niepasterem z beczki a pasterem z flaszki jest – i to duża. Może nie kolosalna (choć korciło mnie, żeby tego słowa użyć), ale wyczuwalna wyraźnie.

Po nalaniu do kufla pieni się słabo i bardzo krótko. Kolor – czarny z rdzawym odcieniem. Zapach – jak ze słoika z miodem. Pierwszy łyk – i zamiast spodziewanej słodyczy miodu czuję przede wszystkim gorzkawy smak karmelu. Jak podczas wspomnianej degustacji w 2009, tak i dziś Czarne Miodowe od razu zalazło mi za skórę tym popiołkowym smaczkiem. Choć niezbyt mi się to spodobało, muszę pochwalić browar – utrzymali to piwo na tym samym poziomie przez całkiem długi czas. Nie poprawili go, ale i nie spieprzyli. To chyba dobrze świadczy o kontroli jakości w Fortunie?

Wracając do Czarnego. Okej, piło się je w miarę bezboleśnie. Z czasem miód coraz wyraźniej dochodzi do głosu, w żadnym momencie jednak nie atakuje lepką słodyczą. Wydaje mi się, że rozumiem zamysł browarników z Miłosława – chcieli uniknąć przesadnej słodyczy, którą sam często krytykowałem w przypadku piw miodowych innych browarów. Rzecz w tym, że w pubie to piwo miało bardziej harmonijny smak, nie było w nim tej przykrej dominacji słodu karmelowego. To by się dało poprawić i w wersji butelkowej, ale wnioskując z poprzedniego akapitu – raczej nie ma na to szansy. Pozostaje raczenie się Czarnym z miodem z beczki w miejscach, o których wiedzą tylko nieliczni…

Swoją drogą ciekawi mnie, jakiego miodu używa Fortuna (i inne browary). Bo jeśli jest to jakaś podejrzana mieszanka miodów importowanych z Chin, to może lepiej unikać częstego spożywania zaprawionych nim trunków. To nie jest żadna szpila, ale producent mógłby podawać na etykiecie pochodzenie tak istotnego składnika. A może jestem po prostu przewrażliwiony na tym punkcie.

==Radar==

Alkohol: 5,6%, ekstrakt: 12,2% wag.
Cena: 4 zł

Ocena: 6,5/10

+ przyjemny zapach miodu
+ nie jest za słodkie

– dominujący smak karmelu
– kiepska piana

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • ŁDZ IPA na rozgrzewkę

    Pierwsza recenzja na blogu, choć kimże ja jestem, aby recenzować? Ano jestem przede wszystkim konsumentem piw kraftowych i mogę mieć swoje zdanie na temat tego, na co wydaję kasę. Na start wybrałem ŁDZ IPA. Dlaczego? Bo jakoś jestem po prostu smakoszem tego stylu oraz chciałem opisać coś, czego jeszcze nie próbowałem. Dużo różnych recenzji w…

  • Březňák Svĕtlé (Pivovar Velke Březno/ Heineken, Czechy)

    Kolejne czeskie koncernowe. Uwaga: Heineken # zuo! W kuflu ciemnozłoty kolor i niewysoka piana, która dość szybko schodzi. Zapach słodowy. W smaku fajny balans słodu z goryczką, jak lubię. Piwo dość treściwe, słodkawe (w składzie wymieniono cukier), choć na języku można wyczuć odrobinę chmielu. Dobrze nasycone gazem, świetnie gasi pragnienie. Mimo niższej zawartości alkoholu, kojarzy…