Tesco piwa

Koźlak Bock Beer Classic (Herrnbräu, Niemcy)

Off 9
Koźlak Bock Beer Classic (Herrnbräu, Niemcy)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Obok Koźlaka z browaru Amber to najczęściej dostępny w sieciach handlowych przedstawiciel tego gatunku piw ciemnych.

Bock z browaru w Ingolstadt to propozycja dla wielbicieli „czegoś mocniejszego”. Ze swoją mocą blisko 8% alkoholu zbliża się do porterów i wyraźnie przebija Koźlaka z Bielkówka (6,5%). Co mnie cieszy – alkohol nie jest przesadnie natarczywy. Owszem, można go wyczuć, ale nawet pod koniec butelki trzymany jest w ryzach i nie przyprawia o obrzydzenie, jak wiele krajowych „piw mocnych”.

Niemiecki koźlak nalewa się z ładną, choć nie porażająco wysoką pianą. W sam raz, żeby pokazać swoje możliwości. Kolor to brąz, mocna herbata, pod światło błyska rubinem. W smaku jest to piwo dość przyjazne – słodkawe, orzeźwiające, jak wspomniałem, nie poraża smakiem alkoholu, choć pod koniec może już zakręcić w głowie. Wysycenie w sam raz, by utrzymać piwo w dobrej formie do ostatniego łyka.

Na pewno piwo warte uwagi, a dzięki dobrej dostępności może stać się częstym gościem w mojej lodówce.

==Radar==

Alkohol: 7,8%, ekstrakt: nie podano
Cena: 4,57 zł (Auchan)

Ocena: 8/10

+ piękny kolor, dobra piana
+ przyjemny smak, który powinien podejść każdemu
+ rozsądna cena

– trochę zbyt mocne, chyba że jesteś fanem takich piw

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Grybów Premium (Browar Grybów)

    Drugie podejście do piw z Grybowa. Piana obfitsza niż w przypadku Lacha, trzymała się dość długo cienkim kożuszkiem. Wysycenie wyższe, ale szybko zanikające. Kolor ciemnozłoty, do bursztynowego. Zapach słodowy, słodki. W smaku wyczuwam dużo słodu. Hurra, nie jest kwaśne! Czuć za to lekką metaliczność, szczęśliwie nie w stopniu uprzykrzającym życie. Nie da się ukryć, że…

  • Ukrainian Beer Trip 2008

    Zdrastwujcie Jako że jesteśmy żywo zainteresowani rozwojem browarnictwa na całym świecie, postanowiliśmy na własne kubki smakowe sprawdzić dochodzące do nas ostatnimi czasy pogłoski, jakoby to na wschód od granic Schengen (w tzw. dzikim świecie) – u pobramtymców Ukraińców – istniało dobre piwo. Toteż postanowiliśmy wysłać na drugą stronę naszego agenta, w mojej skromnej osobie. Jako…