Słodownia Strzegom

Ognie Szczęścia (PINTA/ Browar na Jurze)

Off 3
Ognie Szczęścia (PINTA/ Browar na Jurze)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolejnym „wybrykiem” chłopaków z Pinty, który biorę na język, jest piwo w stylu irish red ale.

Nie jestem wielkim zwolennikiem ejli, dlatego nie zakładałem, że zabujam się w Ogniach Szczęścia na amen. I rzeczywiście, nawet pomimo uroczej nazwy, do ataku miłości nie doszło. Nawet w pierwszej chwili byłem rozczarowany, ale potem poszedłem po rozum do głowy – jeśli ktoś lubi takie podpalane, karmelowo-goryczkowe smaki, powinien być usatysfakcjonowany.

Piwo nalewa się praktycznie bez piany – to co widać na zdjęciu, za chwilę znikło. Ma herbaciano-miedzianą barwę, pachnie delikatnie słodowo. Początkowo dość mocno pracują w nim bąbelki, jednak szybko ulatują i nic już nie mąci spokojnej toni tego trunku. W smaku dominują akcenty palenia, karmel, w miarę ogrzewania dochodzi słód i goryczka. Początkowo wydaje się wodniste, z czasem nabiera treści. Zdecydowanie lepiej smakuje pod koniec niż na początku, co jest dla mnie prawdziwym ewenementem. Dopiero, gdy się ogrzeje, ujawnia bogactwo smaków.

Atak Chmielu ciągle jest moim numerem jeden wśród piw Pinty (Imperium Atakuje jeszcze nie dorwałem. Ale dorwę), Ognie Szczęścia mu nie podskoczą. Jednak jeśli lubisz taki „wyspiarski” styl piwa, spróbuj, powinno ci posmakować.

==Radar==

Alkohol: 4,2%, ekstrakt: 11,5%

Cena: 6 zł

Ocena: 7/10

+ smakuje do końca

+ lekkość zbalansowana z treściwością

– brak piany

– palono-karmelowy smak, w którym nie gustuję

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Public Relations w browarach

    Wydawać by się mogło, że relacje z klientem to wręcz podstawa prowadzenia biznesu, ale chyba jednak Public Relations w browarach, a przynajmniej niektórych browarach trochę kuleje. A mnie jako osoby związanej z obiema branżami to nieco boli, więc postanowiłem poruszyć temat na blogu. Bardzo podoba mi się jak ten nasz świat kraftowy się rozwija. Fajnie,…

  • Cornelius Weizen Bier (Sulimar)

    Dwa lata temu po raz pierwszy próbowałem Weizena z Piotrkowa i wtedy też, jak przystało na neofitę w dziedzinie „piw lepszych”, oceniłem go na 8,5. To było dwa lata temu, dziś czas zweryfikować tę wysoką notę. Jeśli macie ochotę przeczytać tamtą recenzję, odsyłam na FFE. Dziś podchodzę do Corneliusa pszenicznego z bagażem doświadczeń, za którym…