Festiwal dobrego piwa

Karlsquell Słodowe (Frankfurter Brauhaus, Niemcy)

Off 481
Karlsquell Słodowe (Frankfurter Brauhaus, Niemcy)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

We wrześniu nie piję piwa. O nie, naprawdę to obiecałem? Pośliniłem palec i dałem słowo harcerza. Przechlapane. No to może chociaż coś takiego?

Piliście kiedyś wodę po ugotowanych kolbach kukurydzy? Nie? Więc wszystko przed wami. Na początek proponuję piwo słodowe. Bez alkoholu.

Napój ten produkowany jest w prawdziwym browarze, ale ktoś najwyraźniej zapomniał o drożdżach, a chmielu chyba akurat nie dowieźli. Napój nalewa się z całkiem obfitą kremową pianą, jest koloru czarnego, pachnie… słodem, rzecz jasna, zupą słodową. Pierwszy kontakt mej szlachetnej twarzy z tą cieczą był dość drastyczny. Pod słodką (syrop glukozowo-fruktozowy), zabarwioną karmelem lurą krył się bowiem okropny warzywny, kalafiorowo-kukurydziany wywar. Potworne obrzydlistwo. Wypiłem pół (plastikowej) flaszki i pomyślałem, że do końca nie dam rady.

Odczekałem trochę i jednak spróbowałem znowu. O dziwo, ohydny smak, który starałem się wam niezwykle obrazowo przedstawić powyżej, niemal zniknął. Pozostała jedynie słodycz wygazowanej coli, o lekko kawowym aromacie. Dało się to wypić, ale gdzie to anonsowane na etykiecie orzeźwienie? Chyba że po krótkiej wizycie w toalecie, z której wyjdziecie dokładnie przeczyszczeni. Od razu lepiej, co?

==Radar==

Cena: 1,44 zł (Aldi)

Ocena: 2/10

+ piana

– straszny warzywny smak
– słodkie
– nie orzeźwia

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Szklanka Profesjonalia 2010 w zestawie z 5 Warkami

    Jeśli szukacie ładnej, wysokiej półlitrowej szklanki, to jest okazja, by taką zdobyć za niewielkie pieniądze. Grupa Żywiec wypuściła limitowany zestaw z 5 puszkami Warki i eleganckim piaskowanym szkłem – za jedyne 13 zł. Zestaw zapakowano w stylową „walizkę” z grubej tektury. Wewnątrz 5 puszek Warki, którą możecie podarować wujkowi, i bardzo ładna szklanka z piaskowanymi…

  • Odrzut z eksportu (Browar Gontyniec)

    Fama głosi, że Gontyniec, mimo bogatego katalogu, produkuje tak naprawdę tylko dwa piwa: jasne i ciemne. Całą resztę załatwiają etykiety i dodatki smakowe. Przykładem choćby bohater dzisiejszego wpisu. Piwem o kuriozalnej nazwie i odpychającej etykiecie (ja tam za czasami PRL-u nie tęsknię, ale widzę, że jest spora grupa ludzi, która daje się złapać na „senty-męty”)…