Piwowar domowy

Obołoń Switłe (Browar Obołoń, Ukraina)

Off 12
Obołoń Switłe (Browar Obołoń, Ukraina)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolejny przedstawiciel kolekcji ukraińskiego browaru.

Switłe opisywane jest na etykiecie jako piwo o świeżym słodowo-chmielowym smaku, podkreślonym przyjemną goryczką. Brzmi obiecująco, zwłaszcza jeśli dodamy do tego informację o zawartości alkoholu na poziomie 4,5%. W związku z powyższym spodziewałem się lekkiego, chmielowego piwa.

Po nalaniu do szklanki widać, że będzie problem z uzyskaniem dobrej piany. Pojawia się na krótko i jest gruboziarnista. Szybko pozostaje po niej nikłe wspomnienie. Piwo ma kolor jasnego złota, idealnie klarowne, bąbelki gazu bardzo drobne. W zapachu lekki aromat skunksa, który jednak szybko ulatuje. W smaku jest zupełnie inne niż się spodziewałem. Słodowe, wręcz słodkie (rzut oka na skład: zawiera cukier), praktycznie pozbawione goryczki. Jakiejkolwiek. Za to bardzo mocno wysycone, aż szczypie w gardło.

Nie da się ukryć – Switłe to spore rozczarowanie. Niby jest to przyzwoicie zrobione piwo, ale bez błysku i niebezpiecznie dążące do zaspokojenia masowego smaku. Raczej nie wrócę.

==Radar==

Alkohol: 4,5%, ekstrakt: 11%
Cena: 3,75 zł (Tabakiera)

Ocena: 5/10

+ kilka pierwszych łyków obiecujące

– dodatek cukru
– brak obiecywanej goryczki
– mizerna piana

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Amber Boy (AleBrowar)

    Bursztynowy Chłopiec ratuje świat przed piwną nudą. Nie wiem jak wy, ale ja kupuję tę alebrowarową otoczkę – zabawne, czasem turpistyczne postacie na etykietach i towarzyszące im historyjki. A przede wszystkim zawartość butelek, które zdobią. Amber ale w wydaniu AleBrowaru to herbaciano-czerwone piwo chmielone amerykańskimi odmianami chmielu. Po nalaniu do szklanki w oczy rzuca się…

  • Ognie Szczęścia (PINTA/ Browar na Jurze)

    Kolejnym „wybrykiem” chłopaków z Pinty, który biorę na język, jest piwo w stylu irish red ale. Nie jestem wielkim zwolennikiem ejli, dlatego nie zakładałem, że zabujam się w Ogniach Szczęścia na amen. I rzeczywiście, nawet pomimo uroczej nazwy, do ataku miłości nie doszło. Nawet w pierwszej chwili byłem rozczarowany, ale potem poszedłem po rozum do…