Piwo tesco

Miller Genuine Draft

Off 3
Miller Genuine Draft
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wraz z niniejszym postem nasz blog dociera po raz pierwszy do kraju Wielkiego Brata z Zachodu – sojusznika, który nie chce nas do siebie wpuszczać – Stanów Zjednoczonych Ameryki, by sięgnąć po buteleczkę znanego i cenionego piwa Miller Genuine Draft.

Jest to niewątpliwie jedno z nielicznych piw (a w zasadzie pierwsze z jakim się spotkałem), które zdecydowanie lepiej smakuje w temperaturze pokojowej. Uważam, że lodówka jest największym i jedynym wrogiem naturalnym tego trunku. Przenigdy go nie chłodźcie, chyba że chcecie uzyskać doskonale wodnisty soczek cytrynowy. Równie dobrze można by rozpuścić litr soku cytrynowego w tankowcu wody. I schłodzić. Jednakże podane w temperaturze zbliżonej do pokojowej, to już zupełnie inna historia. Używając naszej morskiej analogii, rzekłbym że jest to wtedy litr wody rozpuszczony w tankowcu rozkoszy. Ale o tym dokładnie za chwilke…
W tak zwanym międzyczasie zapoznamy się po krótce z historią omawaianego trunku. Browar Miller Brewing Company powstał w 1855 roku (obecna nazwa od maja 1933 r.) w Wiscounsin, USA. Założycielem był niejaki Frederick Miller, a firma w swej historii przewinęła się m.in. przez ręce Phillip Morris, a nawet leżała w kręgu zainteresowań PepsiCo. Obecnie jej właścicielem jest SABMiller (konsorcjum South African Breweries – Miller). Piwo gatubku Genuine Draft powstało w 1986 r. na bazie piwa Milelr High Life. Jest to dokładnie ta sama receptura za wyjątkiem końcowej obróbki. Higl life (powstałe w 1903 r.) jest pasteryzowane, natomiast piwo Geniune Draft nie. Jego żywot jest przedłużany za pomocą, stanowiącego tajemnice firmy (Cold Filtered jest nawet zastrzeżonym znakiem towarowym), procesu chłodzenia. Niestety piwo dostępne w Polsce jest produkowane we Włoszech na licencji SABMiller, nie zaś przez macierzystą firmę. Stąd pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, iż jest produkowane dokładnie w ten sam sposób, co swój amerykański odpowiednik (niestety google nie dało mi odpowiedzi na ten temat :)

Wrażenia:
Spożycie piwa schłodzonego pozwoliłem sobie opisać już wcześniej, więc teraz zajmę się tylko wersją, która ominęła moją lodówkę. Jednym słowem – rewelacja. Nieco cieplejsze, zdecydowanie zyskuje na wyrazistości smaku, a jednocześnie jest niezwykle delikatne i posiada urzekającą złocistą barwę. Tutaj nie ma czego opisywać, tego piwa należy spróbować, jeśli chce się być szanowanym piwoszem :)
Ocena: 6/10 stan schłodzony
9,5/10 stan prawidłowy (temp. pokojowa :)

P.S. Cena przystępna ;)

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Łomża Export Pszeniczne (Browar Łomża)

    Witamy na pustkowiu. Spośród koncerniaków Łomża do tej pory dawała radę jakoś bardziej, mając na swoim koncie kilka nie najgorszych lagerów. Zgodnie z aktualnie obowiązującą modą browar z hipkami w łowickich ludowych strojach zapragnął dołączyć do gromadki swoich marek weizena. Po przelaniu do szklanki Łomża Export Pszeniczne prezentuje się iście imponująco. Wysoka, gęsta piana, żółta…

  • Karlsquell Słodowe (Frankfurter Brauhaus, Niemcy)

    We wrześniu nie piję piwa. O nie, naprawdę to obiecałem? Pośliniłem palec i dałem słowo harcerza. Przechlapane. No to może chociaż coś takiego? Piliście kiedyś wodę po ugotowanych kolbach kukurydzy? Nie? Więc wszystko przed wami. Na początek proponuję piwo słodowe. Bez alkoholu. Napój ten produkowany jest w prawdziwym browarze, ale ktoś najwyraźniej zapomniał o drożdżach,…