Etykiety na piwo domowe

Kto ma ładniejszą cytrynkę? Lech Shandy kontra Warka Radler

Off 20
Kto ma ładniejszą cytrynkę? Lech Shandy kontra Warka Radler
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Lato w pełni, przynajmniej w kuźniach pomysłów wielkich browarów. Od pewnego czasu jesteśmy świadkami prawdziwego wysypu (a raczej wypływu) polskich radlerów, czyli miksów piwa z lemoniadą. Dziś pojedynek na szczycie: Kompania Piwowarska kontra Grupa Żywiec.

Lech Shandy prezentuje się atrakcyjnie, młodzieżowo za sprawą tłoczonej butelki (zielone szkło) i wciętych etykiet. Rzuca się w oczy, ale nie o to przecież chodzi. Zobaczmy, co jest w środku. To radler o równych proporcjach piwa i „zaprawy lemoniadowej”. W szkle prezentuje bladozłoty kolor i krótką pianę. Zapach owocowy, trudny do jednoznacznego nazwania (na pewno nie cytrynowy). Pierwszy łyk i już wiadomo, że KP się nie wysiliła. Już wiem, z czym mi się Shandy skojarzył – to taka kwaśna wersja Desperadosa. Smak cytrynowy jest przytłumiony słodyczą, a po kilku łykach usta stają się lepkie. Piwo w stylu Reddsa, ze sztucznym posmakiem. Pozostawia niemiłe wspomnienie.

Jestem na nie.

Alkohol: 2,6%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,59 zł (Polo Market)

Ocena: 4/10

+ efektowna flaszka

– słodki
– mało cytrynowy
– sztuczny

Zgoła odmiennie przedstawia się rzecz z Warką Radler. O ile w przypadku Shandy można było mówić raczej o wariacji na temat, tak Warka sprezentowała prawdziwego radlera. Proporcje na korzyść lemoniady cytrusowej (60%) i to się rzeczywiście czuje, zarówno w zapachu, jak i w smaku. Również wygląd całkiem inny – jasnożółta barwa i spora mętność. Do tego krótka piana. W smaku trudno o jakiekolwiek skojarzenie z piwem, tu już dominuje cytrusowość (lemoniada została zrobiona z koncentratu cytrynowego i pomarańczowego), nie ma choćby śladu piwnej bazy. To akurat uważam za wielki atut, bowiem piw z Warki nie uważam za warte uwagi.

W sumie całkiem sympatyczny napój owocowy, dość co prawda słodki (szkoda, że zamiast soku pomarańczowego nie dodano grejpfruta), ale jak najbardziej pijalny w gorące dni lata.

Alkohol: 2%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,19 zł (E.Leclerc)

Ocena: 6/10

+ owocowy smak
+ duża pijalność
+ niska cena

– zero smaku piwa

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Czy opłaca się robić piwo domowe?

    Wchodzę do multitapu, widzę niemal te same twarze przy barze, które dyskutują coś na temat tego, czy opłaca się robić piwo domowe? Przysiadłem się, chwilę przysłuchałem, po czym dołączyłem do konwersacji. Myślałem, że w sumie ją zamknę krótkim… „TAK”, ale oni chcieli wiedzieć dlaczego. No to jedziemy z tym… Piwo domowe to Twoje piwo Robiąc…

  • Lubuskie Zielone (Browar Witnica)

    To nie żart, to piwo jest naprawdę zielone. I to łącznie z pianą! Niestety, browar nie zdradza, co odpowiada za ten śliczny kolorek. Jakiś bliżej nieokreślony „barwnik naturalny”. Martwi mnie też, że na etykiecie nie umieszczono pełnego składu, tylko wzorem koncerniaków informację, że piwo zawiera słód jęczmienny. Znaczy to, że zawiera też coś, czym browarnicy…