Etykiety na piwo domowe

Kto ma ładniejszą cytrynkę? Lech Shandy kontra Warka Radler

Off 4
Kto ma ładniejszą cytrynkę? Lech Shandy kontra Warka Radler
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Lato w pełni, przynajmniej w kuźniach pomysłów wielkich browarów. Od pewnego czasu jesteśmy świadkami prawdziwego wysypu (a raczej wypływu) polskich radlerów, czyli miksów piwa z lemoniadą. Dziś pojedynek na szczycie: Kompania Piwowarska kontra Grupa Żywiec.

Lech Shandy prezentuje się atrakcyjnie, młodzieżowo za sprawą tłoczonej butelki (zielone szkło) i wciętych etykiet. Rzuca się w oczy, ale nie o to przecież chodzi. Zobaczmy, co jest w środku. To radler o równych proporcjach piwa i „zaprawy lemoniadowej”. W szkle prezentuje bladozłoty kolor i krótką pianę. Zapach owocowy, trudny do jednoznacznego nazwania (na pewno nie cytrynowy). Pierwszy łyk i już wiadomo, że KP się nie wysiliła. Już wiem, z czym mi się Shandy skojarzył – to taka kwaśna wersja Desperadosa. Smak cytrynowy jest przytłumiony słodyczą, a po kilku łykach usta stają się lepkie. Piwo w stylu Reddsa, ze sztucznym posmakiem. Pozostawia niemiłe wspomnienie.

Jestem na nie.

Alkohol: 2,6%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,59 zł (Polo Market)

Ocena: 4/10

+ efektowna flaszka

– słodki
– mało cytrynowy
– sztuczny

Zgoła odmiennie przedstawia się rzecz z Warką Radler. O ile w przypadku Shandy można było mówić raczej o wariacji na temat, tak Warka sprezentowała prawdziwego radlera. Proporcje na korzyść lemoniady cytrusowej (60%) i to się rzeczywiście czuje, zarówno w zapachu, jak i w smaku. Również wygląd całkiem inny – jasnożółta barwa i spora mętność. Do tego krótka piana. W smaku trudno o jakiekolwiek skojarzenie z piwem, tu już dominuje cytrusowość (lemoniada została zrobiona z koncentratu cytrynowego i pomarańczowego), nie ma choćby śladu piwnej bazy. To akurat uważam za wielki atut, bowiem piw z Warki nie uważam za warte uwagi.

W sumie całkiem sympatyczny napój owocowy, dość co prawda słodki (szkoda, że zamiast soku pomarańczowego nie dodano grejpfruta), ale jak najbardziej pijalny w gorące dni lata.

Alkohol: 2%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,19 zł (E.Leclerc)

Ocena: 6/10

+ owocowy smak
+ duża pijalność
+ niska cena

– zero smaku piwa

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Gniewosz Korzenne + Gniewosz na Miodzie Akacjowym (Browar Gontyniec)

    Ciemne piwo korzenne – brzmi trochę grudniowo? Może jednak nada się i na upały! Prosta, ale całkiem estetyczna i niestety uboga w informacje etykieta (brak pełnego składu) zawiera stempelek zapewniający konsumenta, że trunek fermentował w otwartej kadzi i długo leżakował. Ale jak długo, tego już się nie dowiemy. Czas na przelanie piwa do szklanki. Piana…

  • Sarmackie Mocne (Browary Łódzkie)

    Ryzyk-fizyk, spróbuję piwa z PET-a. PET został zakupiony w Biedronce, a za jego powstanie odpowiadają Browary Łódzkie, etatowy dostawca „nołnejmów” do sieci dyskontów na równi z Głubczycami. Swoją drogą zastanawia mnie strategia wspomnianych zakładów – utrzymują się z produkcji na zlecenie sieci, podstawą współpracy jest niska cena. Nie promują własnych wyrobów, praktycznie nie istnieją w…