Etykiety na piwo domowe

König Pilsener (König Brauerei, Niemcy)

Off 4
König Pilsener (König Brauerei, Niemcy)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolejna puszka z Lidla.

Jeśli znacie i lubicie słynnego lidlowego Perlenbachera, König Pilsener jest piwem dla was. Lekki, typowo niemiecki pils, w sam raz na upalne dni.

W szkle piwo, przykryte niewielką czapeczką drobniutkiej piany, prezentuje słomkową barwę. Pachnie chmielowo i po tym zapachu można się spodziewać goryczki. Co się potwierdza – König rzeczywiście jest dobrze wychmielony. Umówmy się, nie jest to smak najwyższych lotów, ale udaje mu się z niezłym skutkiem zamaskować tanią „marketowość”.

To piwo naprawdę świetnie wchodzi, gdy się jest spragnionym. Idealne wysycenie, miła goryczka do końca i nawet nie taki pusty smak pod nią – to sprawia, że König Pilsener jest godny polecenia jako piwo użytkowe, do popijania posiłków, zwłaszcza tych z grilla, a także do uzupełnienia płynów po dużym wysiłku.

==Radar==

Alkohol: 4,9%, ekstrakt 11,4%
Cena: 2,49 zł (Lidl)

Ocena: 7/10

+ niska cena
+ wyraźna chmielowa goryczka
+ całkiem pełny smak
+ idealnie gasi pragnienie

– nie oferuje żadnych specjalnych doznań smakowych – ot, standard niemieckich piw masowych

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa [relacja]

    Tegoroczny Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa oceniam znacznie lepiej niż poprzedni, ale to dlatego też, że lepiej się do niego przygotowałem. Kto nie był ten trąba. Ja na festiwal poświęciłem piątek i sobotę i przyznaję, że były to dwa bardzo udane dni. A dlaczego? Co się nie podoba Zawsze jest jakieś „ale” i o tym może…

  • Master Pils (Browar Głubczyce)

    Co począć w taki dzień? Wszystkie normalne sklepy zamknięte. Wylądowałem w Żabce i w akcie desperacji chwyciłem puchę piwa z Głubczyc. Szkoda, że nie przemyślałem tej decyzji… Master (cóż za skromna nazwa) w szklance prezentuje się całkiem ładnie. Piana na dwa palce, podczas opadania pozostawia na szkle szczodre firanki. Zapach smrodliwy, jakby kałużę po słodzie…