Etykiety na piwo domowe

Klasztorne piwo (Browar Jabłonowo)

Off 7
Klasztorne piwo (Browar Jabłonowo)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jeśli mamy koniec października, to znaczy, że jest zima i białe niedźwiedzie przechadzają się ulicami naszych miast.

Czas zatem wypić coś na rozgrzewkę. Piwo wzorowane na belgijskich „klasztorniakach” z Manufaktury Piwnej browaru Jabłonowo ma całkiem sporą zawartość alkoholu. Ale czy oprócz mocy ma do zaoferowania również ciekawe doznania smakowe?

Zrobiłem eksperyment i nalałem to piwo do kieliszka do czerwonego wina (kierując się wskazówkami Kopyra odnośnie szkła dla różnych piwnych gatunków i styli). Pije się nieźle, ale mam wrażenie, że Klasztorne z Jabłonowa nie zasługuje na takie wyróżnienie.

Piwo ma kolor mętnego kompotu ze śliwek, a zdobi je skromna piana, która szybko przekształca się w obwódkę. Zapach jest bardzo dyskretny (jak w większości polskich piw, niestety), słodowo-karmelowy. W smaku początkowo nieco zbyt wyraźna nuta alkoholu przyćmiewa inne doznania. Szczęściem, w miarę ogrzewania się trunku, znacznie ustępuje na rzecz ciekawszych atrybutów. Zaczynam wyczuwać suszone owoce, jest nuta kwaskowa i jakby miodu pitnego. Na końcu wyczuwalna lekka, ziołowa goryczka.

Na pewno piwo dobre dla tych, którzy lubią poczuć rozgrzewającą moc alkoholu i jednocześnie nacieszyć się niebanalnym smakiem. Jednak w porównaniu do Altbiera z tego samego browaru, Klasztorne wypada mniej ekscytująco. Niemniej jednak – ciągle jest dobrze.

==Radar==

Alkohol: 6,4%, ekstrakt: nie podano
Cena: 4,65 zł (Auchan)

Ocena: 7/10

+ górnej fermentacji nigdy za wiele
+ przyjemny wygląd
+ grzeje jak nalewka ziołowa

– trochę jednak za mocne
– mało niuansów smakowych w porównaniu z Altbierem
– cena

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Griner (Browar Głubczyce)

    Bezczelna próba pozyskania przypadkowych konsumentów na „zieloną puchę”. Po przelaniu piwa do kufla wygląda to całkiem nieźle. Nieduża, ale dość trwała piana, pozostawiająca firanki na ściankach, złocisty kolor nie do końca klarownego płynu, mocno pracujące bąbelki. W zapachu smrodliwe, ale nie odrzuca. Chce się spróbować! Więc próbuję. I niestety. Nie ma łał. Nie ma nawet…

  • Odrzut z eksportu (Browar Gontyniec)

    Fama głosi, że Gontyniec, mimo bogatego katalogu, produkuje tak naprawdę tylko dwa piwa: jasne i ciemne. Całą resztę załatwiają etykiety i dodatki smakowe. Przykładem choćby bohater dzisiejszego wpisu. Piwem o kuriozalnej nazwie i odpychającej etykiecie (ja tam za czasami PRL-u nie tęsknię, ale widzę, że jest spora grupa ludzi, która daje się złapać na „senty-męty”)…