Jak zrobić piwo

Pan IPAni są w sobie zakochani

Off 29
Pan IPAni są w sobie zakochani
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolejna recenzja i co, znowu IPA? Nie do końca, bo tym razem hybryda pszeniczniaka z ajpą od browaru Trzech Kumpli, czyli Pan IPAni. Od razu nazwa skojarzyła mi się z takim kawałkiem pewnej artystki, co to z rockowych akordów spadła na takie melodyjne sikacze. Fragment leci jakoś tak: „Czy ten i pani są w sobie zakochani?…”. Jeśli mam to odnieść do degustowanego piwa, to stwierdzam, że… tak Pan IPAni są w sobie zakochani.

A czy ja się zakochałem? O tym w podsumowaniu. Na razie przypomnę moją punktację. Degustowane piwa oceniam w skali 55 punktów: 5 punktów etykieta, 20 punktów aromat, 20 punktów smak, 5 punktów nasycenie, 5 punktów piana.

Etykieta: 3/5

No tym razem jest zdecydowanie lepiej. Etykieta stanowi przedzielony na pół witraż, który jednak stanowi harmonijną całość. Kolorystyka jest dobrana w taki sposób, aby obie części do siebie pasowały i w pewien sposób się uzupełniały. W centralnym miejscu duże logo browaru Trzech Kumpli, a poniżej nazwa piwa i stylu. Naprawdę dobrze to wygląda. Może szczena mi nie opadła, ale podoba mi się. Ocena 3/5 jest wystarczająca.

Pan IPAni Browar Trzech Kumpli | WarzePiwo.pl

Aromat: 15/20

Otworzyłem i… no to się nazywa fajnie nachmielone piwo. Tu robotę zrobiły Amarillo, Citra i Mosaic. Jest cytrusowo, jest gdzieś ta gruszka oraz kwiaty. Pięknie, choć już w samym kuflu gdzieś mi to uciekało. Niemniej rozbudzili moje oczekiwania wobec smaku.

Pan IPAni Browar Trzech Kumpli | WarzePiwo.pl

Smak: 15/20

I w sumie się nie zawiodłem. Jest chmielowo z wyraźną średnią do wysokiej goryczką. Gdzieś tam na podniebieniu zostaje chwilę. Do tego wyczuwalna lekka kwaskowatość pszeniczniaka. Piwo bardzo pijalne oraz zbalansowane.

Nasycenie: 5/5

Jest akurat. Trzem Kumplom udało się połączyć rześkie odczucia, które kojarzą mi się właśnie z piwem pszenicznym oraz lekkie nasycenie charakterystyczne dla tak lubianych przeze mnie piw w stylu American India Pale Ale.

Deja vu z pianą: 1/5

O co chodzi? Drugie piwo z rzędu i spora walka o pianę, a ta najnormalniej w świecie ucieka. Na początku nalewania nawet myślałem, że będzie coś z tego, ale może po 30 sekundach się bardzo rozczarowałem. Szkoda.

Wrażenia ogólne

Po otwarciu i pierwszych łykach pomyślałem nawet, że chciałbym takie piwo zrobić w moim domowym browarze EMES BEER. Serio, pozytywnie mnie zaskoczyło. Może się nie zakochałem, ale piwo jest dobre oraz stanowi dla mnie alternatywę… albo inaczej – przyjemny przerywnik pomiędzy kosztowaniem ajp. Zdecydowanie bardziej polecam niż ŁDZ IPA.

Suma punktów: 39/55, czyli nieco lepiej jak średnie.

Jeśli się podobało to zawsze możecie dać jakiegoś lajka na fejsie albo wyrazić to w komentarzu. Zresztą jeśli było wręcz przeciwnie, to od dzisiaj na fejsie też możecie to wyrazić, ale mam nadzieję, że jak na pierwszy raz nie będziecie zbyt surowi dla mnie.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Atak Chmielu (PINTA/ Browar na Jurze)

    Piwa warzone przez samozwańczą grupę odnowicieli polskiego piwowarstwa to najgorętszy temat ostatnich miesięcy we wszystkich serwisach zajmujących się tematyką spożywania i produkcji tego trunku. Pora się dowiedzieć, o co właściwie chodzi. Atak Chmielu należy do gatunku India Pale Ale (IPA to ten tajemniczy skrót, który pojawia się na fachowych forach), a konkretnie jego amerykańskiej odmiany…

  • Junak Premium (Browary Łódzkie)

    Junak to marka stworzona w łódzkim browarze specjalnie dla sieci Carrefour. Efektowna, „motocyklowa” pucha (ach, te chromowane sny o harleyach!) i niezła renoma producenta (Sarmackie) sprawiły, że w końcu się na tego marketowca skusiłem. Pierwsze wrażenie jest złe. Piana niewielka i szybko znika, ale pal to sześć. Gorzej, że Junak ma kwaśny, ścierkowaty zapach, który…