Piwowar domowy

Czerwony Smok (Browar Fortuna)

Off 6
Czerwony Smok (Browar Fortuna)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Czerwony Smok to kolejne ciemne piwo Fortuny, które całkiem zasłużenie cieszy się dużą estymą fanów gatunku.

Jeśli lubisz goryczkowy, palony smak, pewnie nie muszę cię przekonywać, że Czerwony Smok to obowiązkowa pozycja twoich zakupów. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie miałeś okazji spróbować tego piwa, zważ, że jest to trunek pozbawiony nieznośnej słodyczy Czarnej Fortuny, lekko wytrawne, ale nie wykręcające gęby goryczą. Dominują aromaty palone, kawy zbożowej oraz karmelu. Na początku pojawia się lekka kwaskowatość, która szybko się ulatnia. Czerwony Smok nalewa się z niziutką pianą, ale do końca prezentuje na powierzchni dość solidną jej obwódkę. Jest umiarkowanie, ale i w sam raz wysycone. Dobre zarówno do szybkiego zaspokojenia pragnienia, jak i wolniejszego sączenia.

Choć nie przepadam jakoś szczególnie za „ciemniakami”, to Czerwony Smok jest na tyle dobrym (a nawet bardzo dobrym) ich reprezentantem, że chętnie do niego od czasu do czasu wracam. Dla urozmaicenia.

==Radar==

Alkohol: 5,5%, ekstrakt: 12,2%
Cena: 3,50 zł

Ocena: 8/10

+ przyjemny kawowo-goryczkowy smak
+ eleganckie do końca
+ dobra cena

– pod koniec ciut za mocny alkohol

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Sobotnia randka z krafciarami

    W ubiegłym tygodniu byłem w Berlinie na największych targach turystycznych świata. Trzy dni poza domem, a żyć jakoś trzeba. Wiadomo jak to jest z Niemkami. No po prostu trudno trafić na takie, które by odpowiadały. Tym razem również wpadały mi w ręce jedynie takie pospolite, wyjałowione koncerniaki, ale po powrocie do kraju czekała już na…

  • Łomża Wyborowe (Browar Łomża/ Royal Unibrew)

    Piwa w bączkach mają w sobie coś takiego, że lepiej mi smakują od tych w półlitrowych butelkach. Ciekawe czy ta prawidłowość sprawdzi się też w przypadku Łomży Wyborowej? Noteckie jest ciągle wzorcem nie do pobicia w tym segmencie, jednak Łomża Niepasteryzowane, która pojawiła się w ubiegłym roku, miło mnie zaskoczyła. Nalewam więc Wyborową (nazwa cokolwiek…