Jak zrobić własne piwo

Maxi King 10% (Sulimar)

Off 268

Ki diabeł mnie podkusił, żeby kupić to coś?

Winię za to sprzedawcę, który umieścił „Króla Lwa” na tej samej półce co piwa z browaru Fortuna. A że się spieszyłem, to butelka wylądowała przy kasie jakoś samoistnie. Dopiero w domu zorientowałem się, że mam do czynienia z wykwintnym napitkiem o mocy 10% wyprodukowanym w ulubionym przez amatorów niskobudżetowych mocarzy browarze w Piotrkowie.

Nie ma sensu się rozpisywać. Z wyglądu co prawda Maxi King prezentuje się całkiem estetycznie, jest ciemnozłoty kolor, ładna piana itede, ale wystarczy jeden łyk, by nabrać szacunku do panów zaczynających dzień dwoma takimi „piwkami”. Alkohol w smaku jest tak porażająco mocny, że ma się wrażenie, jakby miał za chwilę przeżreć delikatny nabłonek jamy ustnej z bezwzględnością kwasu siarkowego. Walczyłem do połowy kufla, reszta spotkała się wraz z innymi płynnymi odpadami cywilizacji w rurze o szerokim profilu.

Nawiasem mówiąc napitek musi mieć swoich zwolenników również poza granicami naszej pięknej ojczyzny, skoro producent na kontrze umieścił notkę w aż ośmiu językach obcych. No to bon appetit, druzja!

==Radar==

Alkohol: 10%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,80 zł

Ocena: 2/10

+ „rich full flavours” – cokolwiek mieli na myśli

– reszta

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Piwo Marcowe (Browar Kormoran)

    Kormoran pokusił się o stworzenie własnego piwa marcowego (Märzenbier) z prawdziwego zdarzenia. Czy wszystko wyszło zgodnie z planem? Marcowe z Olsztyna nalewa się z solidną pianą, która pozostawia na powierzchni obfity kożuch. Kolor herbaciany. Zapach – delikatnie owocowy. W smaku na początku dominuje lekka owocowa kwaskowatość, pojawia się też posmak miedzi i delikatna goryczka pospołu…

  • IPA Tesco na czeskich chmielach

    Znacie markę Tesco Finest? To taka marka własna tej sieci, ale taka niby bardziej premium. Wkroczyła też już w nasz kraftowy świat. Z szerokiego wyboru stylów, sięgnąłem po… IPA Tesco. Zobaczę, czy to takie „premium”. Kilka dni temu byłem na zakupach, bo przecież wypłata przyszła, a żyć trzeba. Wiecie, tradycyjnie wózeczek przed sobą, alejka po…