Tym razem niepasteryzowane, co potwierdza krótki termin przydatności do spożycia (pamiętajcie, żeby nie kupować takiego piwa, jeśli w sklepie stoi na półce w temperaturze kilkunastu stopni – ma być w lodówce i już). Byłem ciekaw, czy oprócz nieco niższej zawartości alkoholu będzie się czymś różniło od prezentowanego w poprzednim poście Raciborskiego.
I owszem. Zachowuje się zupełnie inaczej – nalane ze sporej wysokości produkuje zaledwie cienki kożuszek piany, który bardzo szybko ulatuje w bliżej nieokreśloną przestrzeń. Kolor złocistomiedziany, wysycenie dość intensywne, do połowy kufla nawet szczypiące w podniebienie, potem spadające. W smaku wyraźna goryczka osadzająca się na kubkach smakowych, pod nią mocny aromat słodu z czasem coraz wyraźniej dochodzący do głosu – również w zapachu. Twierdzowe ma w sobie intrygujący chłód i przyjemną rześkość, nie wynikające wyłącznie z ponaddobowego przebywania w lodówce. Bardzo sycące, pełne, na niezłym poziomie.
Dwóch pod rząd raczej bym nie wypił, ale na początek wieczoru w piwiarni – w sam raz.
==Radar==
Alkohol: 4,5%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,30 zł (Olo, Gliwice)
Ocena: 7,5/10
+ wyrazista goryczka
+ pełne, nie sprawia wrażenia wodnistego
– brak piany
– podczas picia smak wyraźnie się zmienia

Kolejne ciekawe piwo z Raciborza.





Bardzo ciekawy artykuł o nowym piwie niepasteryzowanym z Browaru Zamkowego w Raciborzu. Podoba mi się, że autor dokładnie opisał proces warzenia tej unikatowej receptury oraz podkreślił tradycję i historię związane z tą marką. Jednakże brakuje mi więcej informacji na temat smaku i aromatu tego piwa – czy jest bardziej wytrawne czy słodkie, czy ma nuty owocowe czy ziołowe. Byłoby fajnie przeczytać również opinie degustatorów, którzy mieli okazję spróbować Twierdzowego Niepasteryzowanego. Pomimo tego, artykuł zdecydowanie zwiększył moje zainteresowanie tym nowym produktem. Gorąco zachęcam do dalszego pogłębiania tematu i zagłębiania się w świat piwnego rzemiosła. Skąd mogę zamówić butelkę do degustacji?
Dostęp do komentarzy: po logowaniu.