Aby w przyszłości uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, postanowiłem ogłosić osobistą deklarację niekompetencji.
Moi Drodzy, informuję oficjalnie, że jestem piwoszem amatorem. Nie znam dokładnie każdego aspektu produkcji piwa, nie potrafię nazwać związków chemicznych powstających w piwie, nie wiem skąd się bierze „masełko” i „warzywa”, ani w jakiej temperaturze fermentuje się imperial stouta. I nie zamierzam się tego dowiadywać! Nie planuję pójść na kurs kiperski (czy jak to się nazywa w przypadku smakowania piwa) i jestem raczej pewny, że nikt nie zaprosi mnie do jury oceniającego piwa w konkursie.
Piszę tak, jak mi na to umiejętności pozwalają. Opisuję smaki tak, jak je odczuwam i używam porównań do takich, które również wy powinniście znać. Wolę porównać coś do smaku marmolady różanej niż rzucić nic nie mówiącą nazwą związku chemicznego. Tak, jestem amatorem. Nie interesuje mnie rozkładanie piwa na czynniki pierwsze. Nie mam laboratorium i nie analizuję każdego aspektu piwa według ściśle określonych kryteriów.
Moje zdjęcia również są amatorskie i często nieudolnie wykonane (warunki oświetleniowe). I inne nie będą, ponieważ nie zamierzam inwestować w sprzęt fotograficzny i specjalne atelier.
Mam nadzieję, że po tej deklaracji raz na zawsze zamilkną domorośli krytycy mojej skromnej robótki. Za to gorąco zachęcam do dzielenia się własnymi opiniami na temat opisanych tu piw.
Materiał zaktualizowano dnia: 30.08.2026.

Od czasu do czasu pod moimi postami pojawiają się komentarze zarzucające mi brak kompetencji, nieznajomość podstawowych pojęć z dziedziny piwowarstwa, laickie podejście do opisywanych piw i tym podobne przywary amatora. O ile są to uwagi utrzymane w tonie przyjaznym lub neutralnym, pozostawiam je – nie jestem osobą, która reaguje jak jeż na każde słowo krytyki. Jednak trafiają się też „znawcy”, „eksperci”, których wypowiedzi przekraczają granicę mojej tolerancji. Ich aroganckie wypowiedzi potrafią mnie wytrącić z równowagi, czego efektem jest przykra pyskówka oraz kasowanie komentarzy.





Artykuł „Moja deklaracja niekompetencji” bardzo trafnie porusza temat braku pewności siebie oraz otwartego przyznawania własnych słabości. Bardzo doceniam szczerość autora i odwagę w stawianiu sobie słabości wprost. To zdecydowanie krok w kierunku budowania autentycznych relacji z innymi ludźmi. Jednakże, brakowało mi konkretnych przykładów sytuacji, w których autor konfrontuje się z własną niekompetencją i próbuje ją przezwyciężyć. Byłoby to dla mnie bardziej inspirujące i pouczające. Warto byłoby również rozwinąć zagadnienie sposobów radzenia sobie z brakiem kompetencji, może to być pomocne dla czytelników szukających sposobów na rozwój osobisty.
Dostęp do komentarzy: po logowaniu.