Pierwsze wrażenie jest zaskakujące. Żubr, który wygląda w kuflu jak koźlak? Ma nawet niezłą pianę, która nie znika jak fatamorgana. Tuż po przelaniu do kufla czuć dość agresywny zapach owocowo-alkoholowy. Po chwili znika. Zamaczam usta i jestem nieco skołowany. Na pierwszym planie kwaśne smaczki, z tyłu jakby palony słód, jednak zaraz potem, niczym samochód bez hamulców na skrzyżowaniu wyskakuje alkohol i wali mnie w bok. A ja nie mam poduszek powietrznych w drzwiach.
Piwo jest meczące. Sprawia wrażenie jakby zwykłego mózgotrzepa zmieszano z piwem ciemnym w typie koźlaka. Nic to jednak nie ratuje jego dramatycznej niepijalności. Jest tak wstrętne w tym swoim udawaniu czegoś lepszego, że z ogromnym trudem udaje mi się dotrwać do połowy kufla. W tym momencie atak alkoholu jest tępy i bezwzględny. Nie mogę, odpuszczam, wylewam.
To piwo jest tak fatalne, że nawet niedawno opisywany Redd’s wydaje się przy nim boskim nektarem.
==Rardar==
Alkohol: 6,9%, ekstrakt: 15% wag.
Cena: nieznana (prezent)
Ocena: 1/10
+ szata graficzna
– koszmarny smak alkoholu
– wodniste
– ciężko określić, jaki styl miał na myśli producent – ciemne alkoholiczne?

Kolejne piwo bardzo mocno reklamowane, kreowane wręcz na trunek ekskluzywny. Jaka jest rzeczywistość? Brutalna, jak zawsze.





Artykuł o Żubrze Ciemnozłotym był bardzo interesujący i przyniósł mi wiele nowych informacji na temat tego piwa. Doceniam szczegółowe opisanie historii browaru Dojlidy oraz procesu produkcji piwa przez Kompanię Piwowarską. Bardzo mi się podobała również analiza smaku i aromatu tego trunku, która skłoniła mnie do sprawdzenia go na własną rękę. Jednakże brakuje mi w artykule więcej informacji na temat składników użytych do jego produkcji oraz ewentualnych nagród czy wyróżnień, jakie otrzymał Żubr Ciemnozłoty. Byłoby to dla mnie cenną informacją przy podejmowaniu decyzji o zakupie tego piwa. Jednak ogólnie rzecz biorąc, artykuł był bardzo interesujący i polecam go każdemu miłośnikowi piwa poszukującemu nowych smakowych doznań.
Dostęp do komentarzy: po logowaniu.