W bardzo szanowanej restauracji od pewnego czasu zatrudniano bezalkoholowego barmana. Ktoś mógł pomyśleć, że nie miało to zbyt dużego sensu. Jednak potem okazało się to całkiem dobrym pomysłem. Człowiek ten, kiedy go zatrudniono, zaoferował pokazy barmańskie, który mógłby zachwycać klientów. Kierownik stwierdził, że może spróbować. Jednak zastrzegł, że w razie czego będzie musiał zrezygnować, gdyby to zniechęcało gości do pozostawania w restauracji. Jak powiedzieli, tak zrobili. Już następnego dnia barman wziął się do dzieła. Kiedy ktoś podchodził, przygotowywał dla niego drinka. Jednak to jak go robił, było całą dziedziną sztuki. Jego ręce wędrowały po stole w poszukiwaniu kolejnych składników czy przedmiotów. Kroiły, mieszały, przekładały z dłoni do dłoni. Czyniły niewiarygodne przedstawienie, któremu klient przyglądał się z zapartym tchem. Gdy otrzymał drinka, chętnie został przy barze, by obejrzeć kolejne dzieła barmana. Ten świetnie się bawił, mogąc robić to, co lubi i sprawiając przyjemność gościom.






