Gęsta kremowa piana, ciemnozłoty kolor, drobniutkie bąbelki łagodnie unoszące się z dna – to obraz po nalaniu do szklanki. Świeży, słodowy zapach. W smaku goryczka przełamana wyrazistym słodem, lekki karmel i coś kwaskowatego w tle.
Z czasem robi się coraz bardziej goryczkowe, gorzkie wręcz. Nie za bardzo mi to podchodzi. W zapachu słodycz, w smaku gorycz. Czyżby było zepsute? A może po prostu moje kubki smakowe nie były tego dnia w najlepszej formie? W każdym razie – znacznie gorzej niż w przypadku sztandarowych produktów Czarnkowa.
==Radar==
Alkohol: 5,6%, ekstrakt: 12,1%
Cena: 2,15 zł (Tabakiera, Gliwice)
Ocena: 6/10
+ jak zwykle świetna piana
+ przyjemny zapach
– nieco zbyt gorzkie

Oto kolejny z czarnkowskich „maluchów”.




