Maćkowe Malinowe (Sulimar)

1
282
Rate this post

Moda na piwa smakowe trwa w najlepsze. Miłośnicy „chmielowej zupy” raz wychodzą na tym lepiej, raz gorzej. Zwykle gorzej. Po Sulimarze cudów nie należy oczekiwać, ale może tym razem nie będzie „gorzej”?

Właściwie… nawet nie jest źle. Po nalaniu do szklanki Maćkowe stara się ze wszystkich sił unikać jakichkolwiek skojarzeń z piwem typu oranżadka. Kolor złoty (jest przy tym mętnawe), piana biała i nawet dość obfita, zapach raczej piwny (co się potem jednak zmienia). Pociągam łyk i o dziwo nie wyczuwam natrętnej landrynkowej maniery. Syrop malinowy został dodany dość oszczędnie i aromat owoców wyczuwalny jest raczej na skraju percepcji. Czuć za to typowe, słodowe, pozbawione goryczki piwo z Sulimaru.

Po pewnym czasie pojawia się miodowa słodycz (choć to piwo niemiodowe), a w zapachu miodowo-malinowa nuta. Generalnie piwko dość przyjemne, nie odrzuca chemicznym smakiem ani nadmiarem słodyczy. Da się je dopić do końca na mniej poważnej nasiadówce bez rozmów o polityce i piłce nożnej. A kobietom może nawet posmakować na poważnie.

==Radar==

Alkohol: 5,5%, ekstrakt: 13,1% wag.
Cena: 3,55 zł

Ocena: 6/10

+ całkiem przyzwoity wygląd
+ nie za słodkie
+ w miarę naturalny smak

– mało wyraziste
– dziwny miodowy posmak, którego tam raczej być nie powinno

1 KOMENTARZ

  1. Artykuł o Maćkowych Malinowym (Sulimar) był bardzo interesujący i rzetelnie napisany. Bardzo podobała mi się analiza smaku tego trunku oraz opis procesu jego produkcji. Przeczytanie tego artykułu na pewno rozszerzyło moją wiedzę na temat tego konkretnego wina. Jednakże brakuje mi w nim bardziej pogłębionej informacji na temat historii i tradycji związanych z marką Sulimar. Byłoby też fajnie, gdyby autor poruszył temat dostępności tego wina na rynku oraz sugerowanych miejsc, gdzie można je zakupić. Mimo tego, polecam lekturę artykułu wszystkim miłośnikom dobrego wina!

Dostęp do komentarzy: po logowaniu.