Po nalaniu do szklanki pieni się umiarkowanie, kołderka piany jest bardzo ładna, choć dość szybko znika. Wygląd bardzo elegancki – nieskazitelny złoty kolor, drobniutkie bąbelki gazu. Nos łatwo wychwytuje przyjemny aromat chmielu na pierwszym planie i słód, początkowo w roli aktora drugoplanowego, z czasem przyćmiewający gwiazdora. Pytanie z pierwszego akapitu wiąże się z dość solidnym nachmieleniem Lubuskiego – na języku po każdym łyku pozostają wyraziste wspomnienia aromatycznej goryczki. Jest to bardzo miłe doznanie, czuć, że w browarze używa się dobrego chmielu. Od Noteckiego różni Lubuskie zawiesiście gęsta słodowa baza. Z czasem piwo robi się coraz cięższe i słodsze. Nie na tyle, by popsuć przyjemność obcowania z wytrawną goryczką, ale na tyle, by stwierdzić, że niewiele ma wspólnego z orzeźwiającym pilsem.
Dobre piwo dla smakoszy piw słodowych z akcentami goryczkowymi. Górne rejony średniej półki.
==Radar==
Alkohol: 6,1%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,99 zł (Tesco)
Ocena: 7/10
+ dobrze nachmielone
+ bardzo konkretne, gęste w ustach
– z czasem nieco zbyt słodkie
– szybko znikająca piana

Odpowiedź Witnicy na Noteckie z Czarnkowa?


























