Jak zrobić własne piwo

Lubuskie Jasne (Browar Witnica)

Off 458

Odpowiedź Witnicy na Noteckie z Czarnkowa?

Po nalaniu do szklanki pieni się umiarkowanie, kołderka piany jest bardzo ładna, choć dość szybko znika. Wygląd bardzo elegancki – nieskazitelny złoty kolor, drobniutkie bąbelki gazu. Nos łatwo wychwytuje przyjemny aromat chmielu na pierwszym planie i słód, początkowo w roli aktora drugoplanowego, z czasem przyćmiewający gwiazdora. Pytanie z pierwszego akapitu wiąże się z dość solidnym nachmieleniem Lubuskiego – na języku po każdym łyku pozostają wyraziste wspomnienia aromatycznej goryczki. Jest to bardzo miłe doznanie, czuć, że w browarze używa się dobrego chmielu. Od Noteckiego różni Lubuskie zawiesiście gęsta słodowa baza. Z czasem piwo robi się coraz cięższe i słodsze. Nie na tyle, by popsuć przyjemność obcowania z wytrawną goryczką, ale na tyle, by stwierdzić, że niewiele ma wspólnego z orzeźwiającym pilsem.

Dobre piwo dla smakoszy piw słodowych z akcentami goryczkowymi. Górne rejony średniej półki.

==Radar==

Alkohol: 6,1%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,99 zł (Tesco)

Ocena: 7/10

+ dobrze nachmielone
+ bardzo konkretne, gęste w ustach

– z czasem nieco zbyt słodkie
– szybko znikająca piana

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Ziemowit Fałat: wyróżnić się na półce [etykiety piwne]

    Tekst o etykietach Brokreacji wyraźnie się Wam spodobał, a mnie sam temat etykiet piwnych na tyle zainteresował, że postanowiłem go kontynuować. Zwłaszcza, że udało mi się wyciągnąć kilka ciekawostek z Browaru Pinta od Ziemowita Fałata. Do Pinty mam szczególny sentyment. Myślę zresztą, że podobnie jak większość kraftowców. To od Ataku Chmielu zaczęła się moja miłość…

  • Pan IPAni są w sobie zakochani

    Kolejna recenzja i co, znowu IPA? Nie do końca, bo tym razem hybryda pszeniczniaka z ajpą od browaru Trzech Kumpli, czyli Pan IPAni. Od razu nazwa skojarzyła mi się z takim kawałkiem pewnej artystki, co to z rockowych akordów spadła na takie melodyjne sikacze. Fragment leci jakoś tak: „Czy ten i pani są w sobie…