Bock z browaru w Ingolstadt to propozycja dla wielbicieli „czegoś mocniejszego”. Ze swoją mocą blisko 8% alkoholu zbliża się do porterów i wyraźnie przebija Koźlaka z Bielkówka (6,5%). Co mnie cieszy – alkohol nie jest przesadnie natarczywy. Owszem, można go wyczuć, ale nawet pod koniec butelki trzymany jest w ryzach i nie przyprawia o obrzydzenie, jak wiele krajowych „piw mocnych”.
Niemiecki koźlak nalewa się z ładną, choć nie porażająco wysoką pianą. W sam raz, żeby pokazać swoje możliwości. Kolor to brąz, mocna herbata, pod światło błyska rubinem. W smaku jest to piwo dość przyjazne – słodkawe, orzeźwiające, jak wspomniałem, nie poraża smakiem alkoholu, choć pod koniec może już zakręcić w głowie. Wysycenie w sam raz, by utrzymać piwo w dobrej formie do ostatniego łyka.
Na pewno piwo warte uwagi, a dzięki dobrej dostępności może stać się częstym gościem w mojej lodówce.
==Radar==
Alkohol: 7,8%, ekstrakt: nie podano
Cena: 4,57 zł (Auchan)
Ocena: 8/10
+ piękny kolor, dobra piana
+ przyjemny smak, który powinien podejść każdemu
+ rozsądna cena
– trochę zbyt mocne, chyba że jesteś fanem takich piw

Obok Koźlaka z browaru Amber to najczęściej dostępny w sieciach handlowych przedstawiciel tego gatunku piw ciemnych.




