Jurajskie Jabłko z miętą (Browar na Jurze)

0
212
Rate this post

Skoro mamy wreszcie solidną zimę ze śniegiem i mrozem-a-jakże, proponuję przenieść się w czasie do korzystniejszej pory roku. Pomoże nam w tym napój jabłkowo-miętowy z browaru w Zawierciu.

Przyznaję, że bardzo lubię ten browar – nie trafiłem do tej pory na żadne złe piwo z tego zakładu. Inna sprawa, że na temat dzisiejszego bohatera lata naczytałem się różnych opinii, włącznie z taką, że to spożywcza wersja popularnego płynu do mycia naczyń. Co łagodniejsi recenzenci przywoływali klasyczny napój jabłkowo-miętowy z Tymbarka. Ja akurat przepadam za połączeniem soku jabłkowego z miętą, więc nie miałem oporów przed skosztowaniem zawartości (zielonej!) butelki, ozdobionej etykietą z obsypaną owocami jabłonią.

Piwo nalewa się z bardzo ładną, gęstą pianą, która opadając obficie zdobi ścianki szklanki. Nie trzeba specjalnie niuchać, by od razu wyczuć mocny zapach mięty – jak z pudełka eukaliptusowych bonbonów. I właściwie jest to jedyny wyczuwalny zapach, cała reszta, jeśli była, znikła za tą ziołową kurtyną. W smaku jest dokładnie to, czego się spodziewałem. Wyraźna jabłkowa kwaskowatość, chłodny powiew mentolu i dyskretna z początku, w miarę ogrzewania coraz wyraźniejsza, nuta słodu. Znając uczciwe podejście browaru z Zawiercia względem chmielenia liczyłem na jakąś goryczkę, ale raczej jej nie uświadczymy. Jest to typowe „piwko” skrojone pod gust osób poszukujących smaku mało kojarzącego się z piwem. Ma być piana i kolor – reszta już nie powinna być za bardzo piwna.

Wypiło się przyjemnie, bez krzywienia, bez oznak zmęczenia. Kolejne przyjemne piwo do rodziny miksów – na całkiem dobrym poziomie.

==Radar==

Alkohol: 3%, ekstrakt 11,5%
Cena: 4,50 zł

Ocena: 6/10

+ wygląda jak piwo
+ naturalne składniki: koncentrat jabłkowy i olejek miętowy w dobrych proporcjach
+ spełnia swoje zadanie – orzeźwia

– brak goryczki
– czy aby na pewno nie ukryto w nim jakiegoś słodzika?