Etykiety na piwo domowe

Weryfikator: Złote Lwy (Browar Amber)

Off
Weryfikator: Złote Lwy (Browar Amber)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Weryfikator to nowy cykl, w którym będę powracać do wysoko ocenionych piw, by sprawdzić, czy utrzymały swoją jakość i są nadal godne mojej rekomendacji.

Na początek piwo o bardzo dobrej dostępności (ostatnio pojawiło się nawet w sieci Lidl). Dwa lata temu wystawiłem Lwom bardzo wysoką ocenę – dziewiątkę. Czy lager z Bielkówka nadal na nią zasługuje?

Jeśli chodzi o prezencję: tak. Piwo wygląda w kuflu wspaniale, równie efektownie jak nowa, złota etykieta. Obfita biała piana, wysokie nasycenie wywołujące burzę drobnych bąbelków i ciemnozłoty, klarowny kolor. Na razie jest świetnie.

Zapach: delikatny chmiel podbity słodem. Zachęca do spróbowania.

Smak. Wiedziałem, że kiedyś muszą się zacząć schody. Złote Lwy niestety cechuje typowa dla piw Amberu wada: są przealkoholizowane. Niby woltaż w normie, ale alkohol stanowczo zbyt wyraźny, gryzie w podniebienie, niepotrzebnie zaostrza smak. Obecna tez dość aktywna goryczka. Drugi plan pustawy, po przełknięciu płynu niewiele zostaje do smakowania.

Oj, niedobrze. Niedobrze dla Ambera, bo z minuty na minutę czuję, jak ta dziewiątka coraz bardziej się kurczy. Niedobrze dla mnie, bo coraz bardziej przypominam sobie straszne doznania z konsumpcji piwa Johannes. Piwo z każdym łykiem staje się coraz bardziej drażniące i nieprzyjemne, balansując na granicy wypijalności! Tego się nie spodziewałem.

Końcówka jest naprawdę przykra. Złote Lwy wykręcają gębę jak jakiś tani mocarz. Co za spektakularna porażka!

==Radar==

Alkohol: 5,6%, ekstrakt: 12,2%
Cena: 2,99 zł (Lidl)

Ocena weryfikatora: 5/10

+ majestatyczny wygląd
+ obiecujący początek

-z każdym łykiem coraz gorsze
-…aż do kompromitującej końcówki

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Oryginałom zawsze pod górkę – o stylu piwnych etykiet słów kilka

    Do napisania tego artykuliku natchnęła mnie ostatnia pogadanka Kopyra o piwie Naked Mummy z AleBrowaru. Jeszcze przed degustacją znany piwowar domowy i bloger dość surowo ocenia etykietę tego i innych piw z AleBrowaru. Dlaczego? Krótko, bo całości możecie sobie wysłuchać sami (do czego zachęcam; ja już się uzależniłem od tych filmików), Kopyr ma za złe…

  • Perła Export (Perła Browary Lubelskie)

    Sztandarowy wyrób lubelskiego browaru należy do kategorii śmierdzieli. To znaczy, ups, sorry, miało być: piw mocno chmielonych. Po zdjęciu kapsla w nos uderza monstrualnie intensywny smrodek tzw. skunksa, niemal tak mocny jak w opisywanym niedawno Vaclavie. Nie wiem jak można lubić ten aromat, mnie się to kojarzy z czymś gumowym. Producenci zwykle charakteryzują takie piwa…