Słodownia Strzegom

Trzy kolory: czarny. Stephans Bräu Schwarzbier (Eichbaum Brauerei, Niemcy)

Off 4
Trzy kolory: czarny. Stephans Bräu Schwarzbier (Eichbaum Brauerei, Niemcy)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Przed wami piwa warzone dla sieci Kaufland: każde w innym stylu i… kolorze. Na początek schwarz.

Efektowna czarna puszka skrywa piwo o podobnej barwie, pod światło rubinowej. Schwarz produkuje całkiem obfitą kremową pianę, która znika dość szybko, ale nie całkowicie. Zapach typowy dla lżejszych piw ciemnych, słód podbity karmelem. W smaku szału nie ma, ale pamiętajmy, że to piwo jest naprawdę tanie.

„Czarne” sprawia wrażenie nieco zbyt wodnistego jak na standard, do którego jestem przyzwyczajony, ale i tak bardziej mi smakuje od puszkowego Guinnessa Draughta, który moim zdaniem jest niepijalny (może to zabrzmi kontrowersyjnie). Jest tu trochę karmelowego posmaku, nuta żelazista i ledwo wyczuwalny kwasek. Po ogrzaniu pojawiają się również delikatne posmaki kawy.

Piwo dość lekkie i bez pretensji do bycia czymś więcej od taniego, przyzwoitego piwa z marketu. Za tę cenę jest to na pewno zakup godny polecenia.

==Radar==

Alkohol: 4,8%, ekstrakt: 11,3%
Cena: 2,39 zł/ albo 2,69 zł – na paragonie wszystkie trzy piwa mają tę samą nazwę (Kaufland)

Ocena: 6,5/10

+ ładny wygląd
+ do szybkiego wypicia bez delektowania się – idealne
+ niska cena

– płaski smak, brak głębi

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Kult Pszenicznoje (Browar Krynica, Białoruś)

    Piwa z Ukrainy to już stali bywalce w polskich sklepach, jednak z produktem importowanym z kołchozu Łukaszenki spotykam się po raz pierwszy. I jaka adekwatna nazwa! Tak po prawdzie jest to w ogóle pierwszy produkt spożywczy z Białorusi, z jakim się stykam moimi kubkami smakowymi. Jak wypadła konfrontacja? Kult to typowy przedstawiciel średniej klasy pszeniczniaków,…

  • Jurajskie Pszeniczne Ciemne (Browar na Jurze)

    Coraz bardziej jestem zafascynowany tym browarem. Produkuje obecnie chyba najlepsze piwa w kraju (jeśli chodzi o jakość i smak), a nie ma nawet własnej strony internetowej. Słynie też z nietypowych inicjatyw, jak choćby współpracy z PINTĄ. W Zawierciu zdecydowali się wreszcie na własnego pszeniczniaka. Żeby być w zgodzie z niepisaną zasadą „idziemy pod prąd rynkowych…