Jak zrobić piwo

Termometr elektroniczny dla wygody

Off 120
Termometr elektroniczny dla wygody
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Mierzenie temperatury w piwowarstwie domowym to jeden z kluczowych elementów całego procesu produkcji. Dlatego tak istotne jest, aby mieć odpowiedni termometr. No właśnie, a co to właściwie oznacza „odpowiedni”, czy to ma być termometr elektroniczny? A może zwykły rtęciowy?

Przez rok warzenia korzystałem z termometru analogowego. Tak wyszło, że po prostu nie kupowałem żadnego ze sprzętem, tylko pożyczyłem od teścia, który zajmuje się z kolei winami. Sprawdzałem nim temperaturę w czasie zacierania, wysładzania i gotowania, ale też już na etapie fermentacji, bo zawsze pilnuje, aby w moim piwnym pokoju nie przesadzić np. zimą z grzaniem, a w cieplejsze dni staram się po prostu nieco wietrzyć, aby jednak ten wskaźnik trzymać w miarę odpowiedni.

Pod koniec grudnia przy wspólnym warzeniu z Szopką po raz pierwszy podczas gotowania korzystałem z innego sprzętu. Jego termometr elektroniczny okazał się jednak wadliwy. Przekłamywał o 10 stopni, tzn. pokazywał np. 65 st. C. podczas, gdy tak naprawdę było 55 st. C. Już gdzieś o tym wcześniej pisałem, że wydłużyło nam to cały proces produkcyjny. Niemniej nie zraziłem się do wynalazków postępu technologicznego i w kwietniu nabyłem swój termometr elektroniczny.

Podczas warki nr 20 przetestowałem go, stosując równolegle jeszcze stary termometr. Raz, że chciałem uniknąć wtopy jak przy gotowaniu z Szopką, a dwa, ze po prostu chciałem wyłapać jego przewagi. Tak, od razu założyłem, że przewaga będzie i się nie zawiodłem. Różnica we wskazaniu to +/- 1 st. C., a więc padaki nie ma. Co istotne, elektroniczny znacznie szybciej dochodził do aktualnej temperatury, co od razu mi się spodobało, bo ograniczało czas jaki muszę na tę czynność poświęcić. Równie szybko się „ochładzał”.

Aha jeszcze jedna sprawa. Są różne typy. Ja wybrałem profesjonalny termometr elektroniczny do żywności. Być może widzieliście gdzieś w filmach albo tych kulinarnych tele show jak kucharze robią np. mięso, to wbijają taki szpikulec w nie i sprawdzają jak bardzo gorące jest w środku. Ja właśnie taki mam. Zakres temperatur od -50 do +300 st. C.! Do tego ma kilka funkcji, z których na razie nie korzystałem: zatrzymanie na wyświetlaczu wyniku, czy też zapamiętywanie max i min wyników pomiaru.

Póki co jestem bardzo zadowolony i już przy następnej warce będę korzystał tylko z niego. Polecam Wam obecnym oraz przyszłym piwowarom domowym taki termometr elektroniczny choćby z tak banalnego powodu jakim jest wygoda pracy.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Weryfikator: Złote Lwy (Browar Amber)

    Weryfikator to nowy cykl, w którym będę powracać do wysoko ocenionych piw, by sprawdzić, czy utrzymały swoją jakość i są nadal godne mojej rekomendacji. Na początek piwo o bardzo dobrej dostępności (ostatnio pojawiło się nawet w sieci Lidl). Dwa lata temu wystawiłem Lwom bardzo wysoką ocenę – dziewiątkę. Czy lager z Bielkówka nadal na nią…

  • Dębowe Mocne (Kompania Piwowarska)

    „Mocne piwa na polskim rynku przez długie lata nie były darzone estymą. Wysoka zawartość alkoholu, wyprodukowanego przez drożdże, uzyskana kosztem piwnego smaku i bukietu przykleiła mocnym piwom etykietę piw wzmocnionych alkoholem (…) Na szczęście istnieją piwa, które zaliczyć możemy do elitarnego klubu dobrych, mocnych piw”. To, co przeczytaliście w pierwszym akapicie, to fragment „artykułu” opublikowanego…