Jak zrobić piwo

Piwo Siła w walce z rosyjskim agresorem

Off 10
Piwo Siła w walce z rosyjskim agresorem
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolega Maks, który pochodzi z Ukrainy, przywiózł mi niedawno ze swojego kraju bardzo wyjątkowy prezent. Wyjątkowy, bo jeszcze się nie spotkałem z takim piwem i nie chodzi tu o wrażenia smakowe, a bardziej ideologiczne. Piwo Siła z browaru Prawda uderza etykietą w rosyjskiego agresora. Ile w tym rzeczywistej walki, a ile marketingu? Postanowiłem to sprawdzić.

Etykieta z mocnym uderzeniem w Rosjan

Jeszcze przed przyjazdem Maks wysłał mi zdjęcie etykiety innego piwa, z bardzo kontrowersyjnym przekazem, wizerunkiem prezydenta Rosji oraz nazwą… „Putin Pedał”. To była mocna zapowiedź. Z różnych względów, których tu nie będę poruszał, do mnie ostatecznie trafiło piwo Siła. Jest to Belgian Triple Blond 27 IBU i 8% alkoholu. Etykieta jest czarna, a na jej froncie tuż pod nazwą widać narysowaną wieżę kontroli lotów z lotniska w Doniecku. Po obu jej stronach widnieje ten sam tekst, ale w dwóch wersjach językowych – rodzimej oraz angielskiej i brzmi tak:

Lotnisko w Doniecku było oblężone przez rosyjskich terrorystów przez 242 dni. Ukraińscy żółnierze, którzy dzielnie go bronili nazwani zostali „cyborgami”. Oblężenie i bitwa o lotnisko stały się symbolem odwagi Ukraińców w walce z rosyjskim terroryzmem w Europie.

Jest siła, co? Człowiek tu sobie siedzi kilkaset kilometrów dalej i jakoś tak do niego nie dociera, że tam się dzieją cały czas takie rzeczy. A dzieją się mimo, że polskie oraz światowe media tak jakby się znudziły tym tematem. Przyznaję, że jak tylko zobaczyłem tę butelkę, to ścisnęło mnie w gardle, zaimponowało, a z drugiej strony zacząłem się zastanawiać co tak naprawdę za tym stoi?

Maks pokazał mi stronę tego browaru i opowiedział nieco więcej. Sam browar mieści się we Lwowie i swoje produkty sprzedaje tylko na miejscu. Z tego co zrozumiałem oraz widziałem w sieci jest to bardziej browar restauracyjny. Zdecydowaną większość piw leją do butelek 0,3 L. Rzecz w tym, że linia komunikacji, taka polityczno-ideologiczna nie dotyczy jedynie wschodniego agresora, ale też ogólnie innych wyraźnych wydarzeń lub osobowości globalnej polityki. W ten sposób na etykiety innych piw z tego browaru trafili chociażby kanclerz Merkel, czy były już prezydent USA Obama. Nie zmienia to faktu, że turyści, którzy trafią na takie piwo Siła, czy pozostałe, widzą prosty komunikat i nadal pamiętają o wydarzeniach na Ukrainie. Maks przyznaje z kolei, że sami Ukraińcy rzeczywiście traktują to jako bardziej marketing, coś zabawnego, bo można się też pośmiać z rosyjskiego prezydenta, ale nie określają tego jako formy walki. Być może wynika to też ze skali, bo tego piwa na rynku nie ma za wiele.

A jeśli to marketing, to co?

Jajco. Nawet jeśli browar chciał wykorzystać sytuację polityczną jedynie w celu zwiększenia przychodów i nie kryje się za tym ideologia walki z agresorem, to efekt jest taki, że komunikat jednak idzie w świat. Turyści, osoby, które miały styczność z browarem lub chociaż tym piwem, na pewno się nad tym chwilę pochylili i mniej lub bardziej zastanowili nad całą sytuacją. Być może to niczego nie zmienia, nie ma wpływu na jakieś sankcje, nie odstraszy samego agresora itd. Ok, ale to kolejny nośnik informacji podtrzymujący zainteresowanie tą wojną jakiejś tam grupy. Patrzcie choćby na niniejszy wpis. To właśnie tak działa. Jeden przeczyta, zastanowi się, przekaże dalej do znajomych, oni opowiedzą swoim itd., a póki w jakikolwiek sposób opinia publiczna interesuje się takim tematem, to i politycy też. Mnie osobiście bardzo odpowiada, aby nasz craftwoy świat był swego rodzaju łącznikiem pomiędzy różnymi środowiskami, różnymi ludźmi, różnymi sytuacjami. Przy okazji fajnie spróbować takiego piwa, a jaka jest ta cała Siła pod tym kątem?

Nie ma szczocha

Samo piwo Siła nie powaliło mnie na kolana, aczkolwiek nieco pozytywnie zaskoczyło. To dlatego, że z kolei kolega Szopa naopowiadał mi o tym stylu, że wali szczochem. Przyznaję, piłem Triple Blond już ze dwa razy i faktycznie raczej jeśli chodzi o aromat, to nie jest mój styl. Siła jednak mi smakowała. Pachniało tak owocowo-kolendrowo z nutą alkoholu gdzieś w tle, natomiast w smaku było bardzo przyjemne. Tekstura piwa delikatna, trochę gęsta, przez chwilę fajnie się utrzymywało w gardle. Goryczy… trudno tu mówić o goryczce, więc kurtyna. Co do piany, to jakaś tam była, nawet drobno pęcherzykowa, ale szybko znikała. Bardzo pijalne piwko i chętnie jeszcze kiedyś przy okazji po nie sięgnę, bo nie ukrywam, że będę miał po prostu sentyment.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Małe browary w dobrej kondycji. Odradzają się wcześniej zamknięte zakłady

    Dziennik Gazeta Prawna pisze we wczorajszym wydaniu o modzie na piwo z małych i średnich browarów. Wg danych z artykułu Duży zysk małych browarów, lokalni producenci w ciągu ostatniego roku podwoili sprzedaż. W artykule jest sporo oczywistości (jak np. stwierdzenie, że konsumenci wybierają piwa z małych browarów, bo są lepsze w smaku), ale dowiadujemy się…

  • Lepszy kocioł 50 L

    Dlaczego kocioł 50 L jest lepszy? Bo po prostu jest większy i dzięki temu można jednorazowo zrobić więcej domowego piwa. W ten oto sposób w sumie zawarłem cały tekst w dwóch zdaniach, ale może skusicie się na resztę. Zaczynając warzenie domowego piwa zdecydowałem się na kocioł o pojemności 30 L, a było to spowodowane głównie…