Transporter do piwa

Paulaner Hefe-Weissbier Dunkel (Paulaner Brauerei, Niemcy)

Off 60
Paulaner Hefe-Weissbier Dunkel (Paulaner Brauerei, Niemcy)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kolorowy kolega klasycznego pszeniczniaka z Monachium.

„Dunkel” znaczy ciemny i rzeczywiście ta pszenica ma ciemniejszy kolor – ale też nie tak mocny jak typowe ciemne piwo, to raczej odcień herbaciany. Kolor bierze się z palenia słodu pszenicznego. Nie ma to radykalnego wpływu na smak piwa – jest dość podobny do wzorcowej niemieckiej pszenicy, z delikatnym zaledwie posmakiem karmelu – za to prezentuje się bardzo efektownie. Kasztanowy kolor intensywnie gazowanego piwa ładnie kontrastuje z imponującą bielutką pianą.

Dunkel nalewa się bez żadnych problemów, mimo obfitej piany bardzo łatwo wyczuć, kiedy odjąć butelkę od szklanki, by nie przelać zawartości. To takie idealne piwo do pubu – zręczny barman nie tylko naleje bez uronienia kropli, ale też zwieńczy swoje dzieło zawadiacką czapeczką.

Nie ma się co rozpisywać, Dunkel dorównuje smakiem swojemu bardziej znanemu koledze, może minimalnie mniej mi smakował, ale to wciąż ekstraklasa piw pszenicznych.

==Radar==

Alkohol: 5,3%, ekstrakt: 12,4%
Cena: 5,38 zł (Carrefour)

Ocena: 9,5/10

+ genialna piana
+ idealne wysycenie
+ doskonale wyważony smak
+ stylowa oprawa graficzna

– trochę mniej orzeźwiające od jasnego

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Kto ma ładniejszą cytrynkę? Lech Shandy kontra Warka Radler

    Lato w pełni, przynajmniej w kuźniach pomysłów wielkich browarów. Od pewnego czasu jesteśmy świadkami prawdziwego wysypu (a raczej wypływu) polskich radlerów, czyli miksów piwa z lemoniadą. Dziś pojedynek na szczycie: Kompania Piwowarska kontra Grupa Żywiec. Lech Shandy prezentuje się atrakcyjnie, młodzieżowo za sprawą tłoczonej butelki (zielone szkło) i wciętych etykiet. Rzuca się w oczy, ale…

  • Jurajskie Pszeniczne Ciemne (Browar na Jurze)

    Coraz bardziej jestem zafascynowany tym browarem. Produkuje obecnie chyba najlepsze piwa w kraju (jeśli chodzi o jakość i smak), a nie ma nawet własnej strony internetowej. Słynie też z nietypowych inicjatyw, jak choćby współpracy z PINTĄ. W Zawierciu zdecydowali się wreszcie na własnego pszeniczniaka. Żeby być w zgodzie z niepisaną zasadą „idziemy pod prąd rynkowych…