Etykiety na piwo domowe

Odrzut z eksportu (Browar Gontyniec)

Off 5
Odrzut z eksportu (Browar Gontyniec)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Fama głosi, że Gontyniec, mimo bogatego katalogu, produkuje tak naprawdę tylko dwa piwa: jasne i ciemne. Całą resztę załatwiają etykiety i dodatki smakowe.

Przykładem choćby bohater dzisiejszego wpisu. Piwem o kuriozalnej nazwie i odpychającej etykiecie (ja tam za czasami PRL-u nie tęsknię, ale widzę, że jest spora grupa ludzi, która daje się złapać na „senty-męty”) jest ponoć Noteckie, które znajdziemy też w butelkach z innymi nalepkami, np. Czarnkowskie.

Czarnkowskie piłem w lipcu i gdy porównuję opis z obecnym w szklance Odrzutem, to rzeczywiście, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy. Piwo wygląda identycznie: ciemnozłoty kolor, krótka piana, początkowo dość wysokie wysycenie. W smaku również dominuje solidna goryczka, która zaskakująco długo pozostaje na języku i podniebieniu. W tle mdławy posmak słodu i lekka, cukierkowa słodycz. Piwo jak najbardziej wypijalne, ale nie ma wątpliwości, że to klon. Gontyniec sprzedaje to samo piwo pod kilkoma nazwami.

I coś wam powiem. Wkurza mnie to. Dziwię się, że nikt o tym głośno nie mówi, a powinniśmy nazwać rzecz po imieniu: Gontyniec oszukuje konsumenta. Wielokrotnie sprzedaje ten sam produkt w innym opakowaniu, sugerując, że mamy do czynienia z różnymi markami. Nic dziwnego, że potem niektórzy amatorzy piwa twierdzą, że każdy jasny lager smakuje tak samo. O ile w przypadku koncernów nie oczekuję już niczego, to takie manewry w wykonaniu browaru małego, dotąd przez piwoszy poważanego, są bardzo nieciekawe (mowa oczywiście o browarze Czarnków, wykupionym przez podmiot gospodarczy Gontyniec, który początkowo symulował bycie browarem). Rozumiem dążenie do osiągnięcia zysków, każdy browar ma do tego prawo, ale Gontyniec podąża po linii najmniejszego oporu, tym samym psując dobrą markę (Noteckie) i swoją opinię. Ja już od dłuższego czasu nie mam ochoty kupować kolejnych nowości z tego browaru, bo boję się, że to będzie to samo piwo, które znam od dawna.

I jeszcze jedno. Spójrzcie tylko na etykietę. Na pierwszym planie duża pieczątka „Browar Czarnków 1893”. Aha, czyli piwo jest z Czarnkowa, tak? A właśnie, że nie, bo jest z Browaru Gontyniec, zlokalizowanego w miejscowości Kamionka koło Chodzieży. Sztuczka w najgorszym stylu koncernów piwowarskich. A fe, takiemu browarowi lokalnemu mówię stanowcze: przeginacie.

Wracając do Odrzutu. Piwo okej. Bez błysku, przyciężkawe pod koniec, nieco mdlące, ale za to całkiem solidnie nachmielone. Da się wypić na szybko i bez rozczulania nad smakiem.

==Radar==

Alkohol: 5%, ekstrakt: 12,1%
Cena: 1,92 zł + kaucja (Auchan)

Ocena: 6,5/10

+ wyrazista goryczka

– stary znajomy z inną etykietą
– nieco mdłe pod goryczką

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • V+ Curuba i V+ Lemon (Browar Veltins, Niemcy)

    Coś mi się wydaje, że jesteśmy świadkami kolejnej piwnej rewolucji. Popatrzcie, ile się ostatnio namnożyło tych piw smakowych, radlerów, pseudocydrów i innych prób mieszania piwa z oranżadami. Lidl zaprezentował niedawno dwa takie piwne napoje produkowane w browarze Veltins. Na pierwszy ogień idzie Curuba. Nazwa wzięła się od owocu curuby, pochodzącego z Peru. Owoc to bardzo…

  • Piast Wrocławski niepasteryzowane (Carlsberg)

    Niedawno próbowałem zwykłego Piasta z puchy, tym razem trafił mi się niepasteryzowany. Czy będzie między nimi jakaś różnica? Pierwsze wrażenie – piana obfitsza, drobniejsza, bardziej zbita. Zapach chmielowy. Wysycenie średnie, z tendencją do malejącego. Kolor typowy dla lagerów, ciemne złoto. Czas na pierwszy łyk. Jest inaczej, jest też lepiej. Wyraźnie wyczuwalny słód, choć płytki, to…