Piwowar domowy

Moja deklaracja niekompetencji

Off 2
Moja deklaracja niekompetencji
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Od czasu do czasu pod moimi postami pojawiają się komentarze zarzucające mi brak kompetencji, nieznajomość podstawowych pojęć z dziedziny piwowarstwa, laickie podejście do opisywanych piw i tym podobne przywary amatora. O ile są to uwagi utrzymane w tonie przyjaznym lub neutralnym, pozostawiam je – nie jestem osobą, która reaguje jak jeż na każde słowo krytyki. Jednak trafiają się też „znawcy”, „eksperci”, których wypowiedzi przekraczają granicę mojej tolerancji. Ich aroganckie wypowiedzi potrafią mnie wytrącić z równowagi, czego efektem jest przykra pyskówka oraz kasowanie komentarzy.

Aby w przyszłości uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, postanowiłem ogłosić osobistą deklarację niekompetencji.

Moi Drodzy, informuję oficjalnie, że jestem piwoszem amatorem. Nie znam dokładnie każdego aspektu produkcji piwa, nie potrafię nazwać związków chemicznych powstających w piwie, nie wiem skąd się bierze „masełko” i „warzywa”, ani w jakiej temperaturze fermentuje się imperial stouta. I nie zamierzam się tego dowiadywać! Nie planuję pójść na kurs kiperski (czy jak to się nazywa w przypadku smakowania piwa) i jestem raczej pewny, że nikt nie zaprosi mnie do jury oceniającego piwa w konkursie.

Piszę tak, jak mi na to umiejętności pozwalają. Opisuję smaki tak, jak je odczuwam i używam porównań do takich, które również wy powinniście znać. Wolę porównać coś do smaku marmolady różanej niż rzucić nic nie mówiącą nazwą związku chemicznego. Tak, jestem amatorem. Nie interesuje mnie rozkładanie piwa na czynniki pierwsze. Nie mam laboratorium i nie analizuję każdego aspektu piwa według ściśle określonych kryteriów.

Moje zdjęcia również są amatorskie i często nieudolnie wykonane (warunki oświetleniowe). I inne nie będą, ponieważ nie zamierzam inwestować w sprzęt fotograficzny i specjalne atelier.

Mam nadzieję, że po tej deklaracji raz na zawsze zamilkną domorośli krytycy mojej skromnej robótki. Za to gorąco zachęcam do dzielenia się własnymi opiniami na temat opisanych tu piw.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Maxi King 10% (Sulimar)

    Ki diabeł mnie podkusił, żeby kupić to coś? Winię za to sprzedawcę, który umieścił „Króla Lwa” na tej samej półce co piwa z browaru Fortuna. A że się spieszyłem, to butelka wylądowała przy kasie jakoś samoistnie. Dopiero w domu zorientowałem się, że mam do czynienia z wykwintnym napitkiem o mocy 10% wyprodukowanym w ulubionym przez…

  • Boss Pils (Browar Witnica)

    Jedno z najbardziej niedocenionych polskich piw. Bossa w wersji pils poznałem kilka miesięcy temu w Polo Markecie – kosztował wtedy szokujące 0,99 zł (+ kaucja) i był sprzedawany w smukłych butelkach 0,33 l. Potem zniknął, by znów się pojawić, tym razem w bączkach, za cenę niewiele wyższą. Z niepokojem obserwuję agonię tego piwa we wspomnianym…