Piwowar domowy

Miłosław Pilzner (Browar Fortuna)

Off 106
Miłosław Pilzner (Browar Fortuna)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nowe piwo od Fortuny. Wraz ze zmianą właściciela browar postawił na rozwój starych (zmiana etykiet) i promowanie nowych marek. Widać próbę zagrania na sentymentach regionalnych (na kontrze opisana rola Miłosławia podczas Wiosny Ludów) i lokalnych (na etykiecie podkreślenie pochodzenia browaru). Choć elementy graficzne są trochę mało czytelne, to jednak butelka przyciąga wzrok, a o to pewnie chodziło. Czas na degustację.

Pilzner z Miłosławia wygląda dokładnie tak, jak powinno wyglądać jasne pełne podawane w małej piwiarni dla „lokalsów”. Pękaty kufelek ozdobiony pianą na… półtora palca (do dwóch trochę zabrakło), złocistego koloru piwo pachnące chmielem i zapowiedzią wytrawnej goryczki, idealnej pod mięsną zakąskę. Rzeczywiście, piana jest w porządku: nie za wysoka, w sam raz, dość długo się trzyma. Zapach obiecujący, chmielowy, nieco żywiczny, rześki. Pierwszy łyk – nuta słodowości, wyczuwalna goryczka, niezbyt duże wysycenie. Kolejne rozwiewają nadzieję na piwo wybitne, ale wciąż jest to porządny lager, który przede wszystkim czaruje zapachem i aromatem chmielu. Pięknie też oblepia bielą ściany kufelka.

W takiej cenie jest w stanie powalczyć z koncerniakami w segmencie jasnych 5-porocentowych lagerów. Hitu nie ma, ale wstydu również nie.

==Radar==

Alkohol: 5,4%, ekstrakt: 12,5% wag.
Cena: 3,45 zł

Ocena: 7/10

+ trwała piana
+ ładny zapach, wyczuwalny chmiel

– mało złożony smak
– nieco pusta goryczka

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Perła Niepasteryzowana (Browar Perła)

    Perła wśród piw? Wolne żarty. Ile jeszcze browarów popłynie na fali wmawiania konsumentom, że tzw. piwa niepasteryzowane oferują jakieś niesamowite doznania smakowo-zdrowotne? Browar w Lublinie najwyraźniej doszedł do wniosku, że wystarczy kiepskie piwo opatrzyć nazwą „niepasteryzowane”, a sukces murowany. Jeśli mam być szczery, to nie życzę Perle sukcesu. Jest to ni mniej, ni więcej, tylko…

  • Lubusz (Browar Witnica)

    Ach te czasy, kiedy Bossa Pils kupowało się za złotówkę… Wieki nie widziałem wymienionego wyżej piwa, więc ucieszyłem się niezmiernie, gdy coś na jego podobieństwo pojawiło się w sklepach pod nazwą Lubusz. Oczekuję lekko goryczkowego, „piwnicznego” lagera. Jak będzie? Wygląd identyczny – ciemnozłoty kolor, drobne bąbelki gazu, piana na dwa palce (obfite firanki na szkle…