Jak zrobić własne piwo

Lwówek Książęcy po raz drugi (Browar Lwówek)

Off 49
Lwówek Książęcy po raz drugi (Browar Lwówek)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Pisanie o piwie jest zadaniem naprawdę trudnym. Nie tylko dlatego, że zamiast się zrelaksować podczas degustacji trzeba ciągle wytężać zmysły i zapamiętywać swoje wrażenia, aby je potem zapisać. Także – a nawet przede wszystkim – dlatego, że piwa się ciągle zmieniają i recenzja sprzed kilku miesięcy może stracić rację bytu.

Doskonały przykład to Lwówek Książęcy. Jakiś czas temu wystawiłem mu całkiem ładną notę 7,5. Teraz trafiła do mojej szklanki odświeżona wersja tego piwa. Zmieniła się etykieta, zmieniła zawartość alkoholu. Na etykiecie pojawił się dumny napis: Najlepsze polskie piwo jasne do 13° blg według plebiscytu Browar.biz 2010. No taa, ale to był rok 2010, teraz jest jedynka z tyłu i zmianie uległ też smak. Na gorsze, rzecz jasna.

Lwówek „nieutrwalony” (określenie to pojawiło się ostatnio zastępując nadużywane przez koncerny „piwo niepasteryzowane”) jest niestety kwaśny. Nie kwasem piwa zepsutego (stał grzecznie w sklepowej lodówce), ale po prostu podszyty kwaskiem. Nie wiem, może miał to być jakiś orzeźwiający akcent, ale nie wyszedł. Gdzieś tak od połowy Książę zrobił się gorzki. I znowu – nie goryczkowy, nie aromatyczny, ale właśnie nieprzyjemnie gorzki. W ogóle nie było w nim głębi. Smutne piwo.

Pozostałe parametry okej, piana wysoka, kolor ładny, wysycenie – niespodzianka – dość niskie. Niewątpliwie obecny Lwówek Książęcy nie ma nic wspólnego z piwem opisywanym przeze mnie w końcówce sierpnia ub.r. Życie jest pełne zaskoczeń, szkoda, że czasem niemiłych.

==Radar==

Alkohol: 5,4%, ekstrakt: 12,1% wag.
Cena: 3,50 zł

Ocena: 5/10

+ wciąż dość przyzwoite piwo…

– …ale mając w pamięci poprzednią wersję czuję się oszukany
– kwaśne
– gorzkie
– a cena poszła w górę

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Pan IPAni są w sobie zakochani

    Kolejna recenzja i co, znowu IPA? Nie do końca, bo tym razem hybryda pszeniczniaka z ajpą od browaru Trzech Kumpli, czyli Pan IPAni. Od razu nazwa skojarzyła mi się z takim kawałkiem pewnej artystki, co to z rockowych akordów spadła na takie melodyjne sikacze. Fragment leci jakoś tak: „Czy ten i pani są w sobie…

  • Niespodzianka od Kompanii Piwowarskiej – komu to potrzebne?

    Kompania Piwowarska po raz kolejny postanowiła uszczęśliwić blogerów prezentem. W gustownym pudełku, owinięte w piękne wstążki, wjechało do mojej hacjendy zagadkowe piwo bez etykiety i nieobrandowana szklanka. Zagadka szybko się wyjaśniła, lecz powodów do radosnych podskoków nie było. Podziwiam marketingowców z KP za wytrwałość. Mimo najniższej oceny w historii TP, jaką dostał Żubr Ciemnozłoty, oni…