Transporter do piwa

Lubuskie Zielone (Browar Witnica)

Off 6
Lubuskie Zielone (Browar Witnica)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

To nie żart, to piwo jest naprawdę zielone. I to łącznie z pianą!

Niestety, browar nie zdradza, co odpowiada za ten śliczny kolorek. Jakiś bliżej nieokreślony „barwnik naturalny”. Martwi mnie też, że na etykiecie nie umieszczono pełnego składu, tylko wzorem koncerniaków informację, że piwo zawiera słód jęczmienny. Znaczy to, że zawiera też coś, czym browarnicy z Witnicy nie chcą się chwalić. Na przykład sztuczny słodzik.

Patrząc na kolor butelki, etykiety i samego piwa niemal instynktownie oczekujemy goryczki. Bardzo mocnej goryczki. Nic bardziej mylnego. Lubuskie Zielone jest… słodkie. Słodkie jak jakiś podejrzany napój gazowany, w kierunku Karmi. O co tu właściwie chodzi?

Dodajmy, że Zielone jest piwem niepasteryzowanym. Zbierając wszystkie powyższe dane do kupy… kompletnie nie wiem o co tu chodzi. Dla kogo jest to piwo? Jakie to jest piwo? I dlaczego tak słono każą sobie płacić za coś tak słodkiego?

Wróćmy jeszcze do parametrów trunku. Po nalaniu całkiem ładna, jako się rzekło w zielonkawym odcieniu, czapa piany. Piwo nieźle nasycone, drapie w gardle, co akurat uznaję za jego największą zaletę, ponieważ w smaku jest nijakie. Niby gdzieś tam czai się jakiś piwny posmak, ale dominuje sztuczna słodycz. Nie z gatunku landrynkowych, raczej tych niepokojących, bo ukrytych. Nie czujesz jej wszędzie aż po dziurki w nosie, ale niejasno zdajesz sobie sprawę z jej istnienia i wiesz, że nie pochodzi z naturalnego źródła.

Przyznaję, że zielone wygląda efektownie, a podświetlone stroboskopami w klubie muzycznym może wyglądać jeszcze lepiej. Jeśli jednak ma to być propozycja dla coolerskiej młodzieży, to zdecydowanie zaniedbano estetykę butelki. Żaden miłośnik Desperadosa nawet na Zielone nie spojrzy. Dla wytrawnych piwoszy, na których wabikiem ma być zapewne brak pasteryzacji, jak płachta na byka podziała udziwniony kolorek i ukryty w składzie słodzik. Reasumując: browar Witnica stworzył potwora dla… nie wiadomo dla kogo. Chyba nikogo.

Końcówka…

Okazało się, że tuż przed finiszem Zielone nagle zmieniło się w normalne piwo. Które ma chmielową goryczkę i ciągle niezłe wysycenie. Dziwne. Nie można było tak od razu?

==Radar==

Alkohol: 4,2%, ekstrakt: nie podano
Cena: 4,40 zł

Ocena: 6/10

+ niespotykany kolor
+ ładna piana i dobre wysycenie
+ udany finisz

– dosładzane
– smak bez wyrazu
– nie wiadomo dla kogo
– cena (ale to pewnie pazerność sklepu, wcześniej piwa z Witnicy mieli bardzo tanie)

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Fortuna Wiśniowa (Browar Fortuna)

    Piwo to czy oranżada? Nowość z Browaru Fortuny trafia do sklepów wraz z dwiema odnowionymi (przynajmniej wizualnie) markami: Czarne i Miodowe. Od razu rzuca się w oczy brak konsekwencji w nazewnictwie, ale pal to sześć, nie to jest najważniejsze. Nowe piwo z Miłosławia pachnie intensywnie wiśniami, ma kolor oranżady i nie wykazuje żadnych chęci do…

  • GolBeer Mocne (Sulimar)

    Mundialowe emocje opadły, ale to wcale nie znaczy, że nie możemy się uraczyć Oficjalnym Piwem Kibica. Nalewam i obserwuję. Piana skromna, grubopęcherzykowa, szybko redukuje się do skromnego kożuszka, a potem do trwałej obwódki. Intensywny, ciężki słodowy zapach. Kolor ciemne złoto. Wysycenie średnie. W smaku bardzo słodowe, z sugestią syropu klonowego w tle, praktycznie pozbawione goryczki….