Etykiety na piwo domowe

Łomża Export Niefiltrowane (Browar Łomża)

Off 14
Łomża Export Niefiltrowane (Browar Łomża)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Ofensywa Łomży trwa. Tym razem trzymający rękę na pulsie (czytaj: do tyłu o jakieś dwa lata) piwowarzy z jedynie słusznego browaru regionalnego edukują naród, czym jest piwo niefiltrowane.

Bla, bla, bla, wiadomo, że to wszystko jest dęte i śmieszne, ale pewnie kampania Łomży i tak osiągnie sukces, jak Kasztelana, „króla piw niepasteryzowanych”. Fani Tyskiego poczują się lepiej wypijając od czasu do czasu tego dziwoląga, będą mogli pobrylować w towarzystwie, pokazać swoją ekspercką naturę. Dobra, nie marudzimy, nalewamy!

Wow! Cóż za piana! Ta biała czapa robi wrażenie, wygląda całkiem imponująco. Odpowiedzialne za nią jest monstrualne wysycenie gazem, który ma ochotę rozerwać kufel, tak się w nim kotłuje. Trzeba przyznać, że piana się Łomży udała, trzyma się bardzo długo. Mętność? Jest, potęgowana początkową kotłowaniną bąbelków. Zapach – minimalnie chmielowy. Smak już dość typowy: pustawa, niearomatyczna goryczka, lekki kwasek (pewnie od nadmiaru CO2) i śladowy słód, pojawiający się po ogrzaniu. „Oryginalnego drożdżowego posmaku” nie wyczułem, sorry. Za to po kilkunastu łykach czuję w ustach kultowego koncernowego kapcia, takiego, który zwiastuje ogromnego kaca po wypiciu pięciu piw. Dobrze, że poprzestałem na jednym.

Pod koniec nie do wypicia, brr.

==Radar==

Alkohol: 5,7%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,22 zł

Ocena: 4/10

+ piana
+ cena

– propaganda
– kiepski smak
– perspektywa absmaku

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Lubusz (Browar Witnica)

    Ach te czasy, kiedy Bossa Pils kupowało się za złotówkę… Wieki nie widziałem wymienionego wyżej piwa, więc ucieszyłem się niezmiernie, gdy coś na jego podobieństwo pojawiło się w sklepach pod nazwą Lubusz. Oczekuję lekko goryczkowego, „piwnicznego” lagera. Jak będzie? Wygląd identyczny – ciemnozłoty kolor, drobne bąbelki gazu, piana na dwa palce (obfite firanki na szkle…

  • Książęce Złote Pszeniczne + Czerwony Lager (Kompania Piwowarska)

    Niedawno pochwaliłem dwa całkiem przyzwoite piwa z KP (Ciemne Łagodne piłem już kilkakrotnie i wciąż mi smakuje), ale czas wrócić na ziemię. A tu rządzą stare dobre zasady. Jedna z nich, „koncerny nie potrafią robić piwa”, ciągle aktualna. Złote Pszeniczne wygląda całkiem nieźle. Jest odpowiedni kolor, mętność, wysokie nasycenie, wreszcie obfita biała piana. Zapach już…