Jak zrobić piwo

Lepszy kocioł 50 L

Off 325

Dlaczego kocioł 50 L jest lepszy? Bo po prostu jest większy i dzięki temu można jednorazowo zrobić więcej domowego piwa. W ten oto sposób w sumie zawarłem cały tekst w dwóch zdaniach, ale może skusicie się na resztę.

Zaczynając warzenie domowego piwa zdecydowałem się na kocioł o pojemności 30 L, a było to spowodowane głównie względami finansowymi. Cały sprzęt kosztował mnie jakieś 300-350 zł, więc już nie chciałem dokładać na kocioł 50 L. Zresztą chyba nawet dobrze się stało, aby trochę doświadczenia zdobyć na mniejszym.

Przez rok warzyłem, więc warki, z których uzyskiwałem od 33 do 40 butelek o pojemności 0,5 L (tak apropos to tutaj możecie przeczytać o butelkowaniu piwa). Z zamiarem zakupu większego kociołka nosiłem się już pod koniec roku, ale jak to mówią „zawsze coś”.

Wreszcie podczas zakupu surowców w Twoim Browarze jakoś się zgadałem i na spontanie stwierdziłem, że co mi tam, biorę. Kombinowałem wcześniej, że może zrobię sobie taki kocioł, przerabiając kega. Taki pomysł podsunął mi mój znajomy Darek, który również zajmuje się piwowarstwem i ma taki sprzęt. Nawet już sobie na Allegro wypatrzyłem ciekawą ofertę, bo koleś taniej sprzedawał takie kegi, w jakimś tam stopniu uszkodzone. Do mojego celu były jednak idealne. Kolejna kwestia na plus tego rozwiązania to fakt, że stal lepiej trzyma temperaturę.

Co zatem sprawiło, że ostatecznie wybrałem kocioł emaliowany? Totalny leń, wygoda oraz szybkość. W opcji z kegiem musiałbym go zamówić, potem musiałbym wycinać, do tego stalowy więcej waży. Szczerze to nawet w tamtej chwili jakoś specjalnie się nad tym wszystkim nie zastanawiałem. Póki co, dwie warki zrobiłem na nowym kotle i nie narzekam. Robię piwo, rozdzielam na dwa fermentory, dodaję do każdego inne drożdże, dodatki, inaczej chmielę. Mogę, więc sobie porównywać potem, jak wychodzą dwa różne piwa z jednej warki.

Natomiast co się tyczy poprzedniego kociołka, to od razu mówię, że nie odszedł kompletnie w odstawkę. Obecnie służy mi do gotowania wody do wysładzania. Problem w tym, że o ile wcześniej potrafiłem zmieścić na jednej kuchence kocioł 30 L i drugi do wysładzania o pojemności 13 L, tak teraz ten kocioł 50 L zajmuje mi wszystkie 4 palniki. Na wodę do wysładzania muszę zatem poczekać i proces filtracji trwa nieco dłużej. Do przeżycia.

Naprawdę polecam opcję z większymi kotłami do warzenia, ale jeśli ktoś sobie na początek sprawi taki o mniejszej pojemności, to też nic nie szkodzi. Ekhm… no jedynie tyle, że szybciej mu się piwo kończy. Pozdrawiam.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Cornelius Koźlak (Sulimar)

    Sulimar powoli zmienia taktykę swojej linii premium. Wypuszcza nowe piwa, które noszą już polskojęzyczne nazwy. Na początek skosztujmy koźlaka prosto z Piotrkowa Trybunalskiego. A właściwie wariacji na temat tego stylu, bowiem na pewno znajdą się puryści, którzy zakwestionują przynależność do niego piwa z linii Cornelius. Mniejsza już o parametry, Koźlak uwarzony w Piotrkowie smakuje zupełnie…

  • Pszeniczniak (Browar Amber)

    Amber miał ostatnio kiepski okres. Kiedy inne małe i średnie browary szalały z dobrze przyjętymi nowościami, piwowarzy z Bielkówka mieli problem z utrzymaniem jakości już istniejących marek – nie mówiąc o stworzeniu czegoś nowego. Niedawno zdobyli się jednak na wysiłek i wypuścili pewniaka – pszeniczne. Dość zachowawczo, ale wolę porządną pszenicę od kolejnego słabego wynalazku…