Słodownia Strzegom

Lady Blanche (AleBrowar/ Gościszewo)

Off 1
Lady Blanche (AleBrowar/ Gościszewo)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nigdy nie lubiłem kobiet z wąsami, ale baba z brodą to co innego.

Drugi reprezentant skromnego na razie portfolio AleBrowartu to belgijski witbier, czyli pszeniczniak z korzeniami. Jeśli kojarzycie Obołonia Białego, to jesteście blisko domu. W piwie ukraińskiego browaru obok kolendry występował imbir, w Lady Blanche tę drugą przyprawę zastępuje skórka curacao. Exotic! Zaraz, co takiego? Co to jest właściwie ta skórka curacao, ktoś mi wyjaśni?

Piwo nalewa się praktycznie bez piany (tym również różni się od Białego). Jest mętne, ciemnożółtej, wpadającej w pomarańcz barwy, bliższej typowym pszeniczniakom niż podręcznikowym witbierom. Zapach kwiatowo-słodowy (później słód coraz bardziej dominujący). W smaku wyraźnie czuć kolendrę, ale tylko przy nabieraniu płynu do ust, potem ustępuje dość zawiesistej słodowej bazie. Można też wyczuć nieco cytrusowego posmaku („curacao”?). Piwo w miarę ogrzewania robi się coraz cięższe, po przełknięciu na podniebieniu pozostaje wspomnienie lekkiej goryczki.

Dobre, ale szczerze mówiąc oczekiwałem czegoś, co mnie zachwyci. Po Black Hope jest to jednak piwo o klasę gorsze, choć nie przesądzajmy – chłopaki z AleBrowaru pracują nad recepturą, ponoć w nowej warce ma być więcej kolendry, a smak będzie bardziej intensywny.

==Radar==

Alkohol: 4,7%, ekstrakt: 12°
Cena: 7 zł

Ocena: 7,5/10

+ kolendra
+ ładny zapach i momentami zaskakujące doznania

– brak piany
– szybko robi się przyciężkawe

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Górnik 1948 (Browar Van Pur)

    Panie i panowie kibice – oficjalne piwo Górnika Zabrze. Wcześniej nie miałem do czynienia z takimi wynalazkami, może poza GolBeerem, ale to nie było piwo klubowe. Jak czytamy na kontrze, 30 gr z każdej sprzedanej butelki idzie na klub – obawiam się jednak, że dużych kwot z tego nie będzie. Wyobrażacie sobie sprzedaż tego piwa…

  • Książęce Pszeniczne (Kompania Piwowarska)

    KP nie sili się na oryginalność – bez żenady kopiuje pomysł Okocimia/ Carlsberga. Nie liczcie na pierwszą polską pszenicę koncernową – to również import, jak w przypadku Okocimia. Zgadniecie skąd? Niemcy? Pudło. Litwa? Pudło. Belgia? Nie, ale blisko. KP znalazła producenta w Holandii. Nie wiem, czy to piwo jest – jak donosi hasło z etykiety…