Jak zrobić własne piwo

Krzepkie (Browar Kormoran)

Off 24
Krzepkie (Browar Kormoran)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Zwykle staram się unikać „mocarzy” – piwo powyżej 6,5% alkoholu nie będące porterem po prostu mi nie podchodzi. Ale goście z Kormorana sprzedadzą mi wszystko – nie potrafię oprzeć się urodzie etykiet na ich piwach.

Przystępowałem do degustacji z nadzieją, że tacy fachowcy jak ci z Olsztyna wycisną z tej nielubianej przeze mnie formuły wszystkie soki i udowodnią, że da się zrobić smaczne piwo mocne. Zaczęło się obiecująco: obfita piana, która nie mieściła się w kuflu (dość szybko zaczęła znikać, ale do końca na powierzchni pozostawał ładny kożuszek), piękny bursztynowy kolor i przyjemny zapach zimnej wody ze studni, jak w piwach niepasteryzowanych. Niestety! Pierwszy łyk brutalnie sprowadził mnie z orbity na ziemię. Krzepkie kopie prądem jak bateria przyłożona do języka. Jest straszliwie alkoholowe, a ja tak bardzo tego nie lubię!

Szczęście w nieszczęściu – nie jest tak słodkie jak u konkurencji. Przełyk czasem popieści miła goryczka, wysycenie jest niezłe – jednak to nie zmienia faktu, że każdy kolejny łyk okupiony jest coraz większym skrzywieniem mojej fizys. Co oznacza, że drugi raz już się nie dam złapać na tę stylową etykietę – nie dla mnie takie krzepkie mózgotrzepy!

==Radar==

Alkohol: 7,4%, ekstrakt: 14,5% wag.
Cena: 3,70 zł

Ocena: 5,5/10

+ dostojny wygląd
+ oprawa graficzna jak zwykle u Kormorana – klasa

– zbyt mocno wyczuwalny alkohol
– dochodząca z czasem do głosu słodycz

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Svyturys Ekstra Draught (Svyturys, Litwa)

    Niepasteryzowane, „prosto z beczki” z Litwy – czy jest warte dodatkowych złociszy opłaty importowej? Bardzo jasne, słomkowe. Intensywnie nagazowane, buzujące. Piana średnio obfita, ale dość trwała. Zapach intensywnie chmielowy, charakterystyczny dla piw świeżych. W smaku wyczuwam w pierwszej chwili mocną goryczkę, która po chwili zostaje złagodzona przez muśnięcie słodu. Jednak odrobina wytrawnej goryczy pozostaje w…

  • Black Hope (AleBrowar/ Gościszewo)

    Skoro piwa AleBrowaru pojawiły się w tak prowincjonalnym mieście, jak Gliwice, to oznacza, że są już na tyle dostępne, aby poznały je masy. Czyli wy – czytelnicy Teraz Piwo. O AleBrowarze nie chce mi się pisać (poczytajcie sobie gdzie indziej), za bardzo pali mi się do spróbowania tego pierwszego (chyba się nie pomyliłem?) polskiego czarnego…