Festiwal dobrego piwa

Krušovice Černe (Browar Krušovice/ Heineken, Czechy)

Off 16
Krušovice Černe (Browar Krušovice/ Heineken, Czechy)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Czy wiecie, że Czesi lubują się nie tylko w jasnych pilsach?

Jasne, że wiecie, to była podpucha. Dziś wracamy do Kruszowic, gdzie niewielki, choć należący do giganta, browar warzy między innymi piwo ciemne o niewielkiej zawartości alkoholu. Można je bez problemu kupić w naszych hipermarketach – pytanie czy warto, skoro mamy do czynienia z „chamskim Heńkiem”?

Na szczęście dla Czechów, światowe koncerny kupując ich browary nie miały aż tak wielkiego wpływu na smak piw, jak w przypadku Polski. To znaczy, że nie tylko da się je pić, ale bywają nawet dobre. Przykładem kruszowicka dwunastka, którą opisywałem w maju.

Černe nalewa się z ładną, drobnopęcherzykową, gęstą kremową pianą, która wygląda prawie jak ta wytworzona przez azotowy gadżet Guinnessa. Piwo pachnie lekką, wystudzoną kawą. Pierwszy łyk nie jest przyjemny: wyczuwam kwaśnawe, żelaziste nuty i kawę. Poza tym pustka i wodnistość, co oczywiście jest spowodowane niskim ekstraktem, ale trochę doskwiera przy piwie ciemnym. W miarę ogrzewania Černe nabiera rumieńców; choć nadal pierwsze skrzypce gra kwasek (być może w lecie orzeźwiający), to nuty palone stają się wyraźniejsze i głębsze.

Byłoby znacznie lepsze, gdyby dodać mu trochę „ciała” i zmniejszyć wysycenie. A tak jest to średniak, który humoru nie popsuje, ale i nie rozweseli.

==Radar==

Alkohol: 3,8%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,79 zł (Carrefour)

Ocena: 6/10

+ fajny aromat kawy
+ piękna piana

– żelazisty posmak
– płytki smak

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Smoky Joe (AleBrowar)

    Mieliśmy już wiśnię, śliwkę, jabłko, czekoladę, malinę – i co tam jeszcze – w piwie. Najwyższy czas na whisky! Nowość z AleBrowaru jak zwykle urzeka oprawą graficzną etykiety: i postać, i kolorystyka, i użyty w nazwie font – wszystko bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o styl: jest to stout zawierający słód wędzony szkockim torfem….

  • Piast Wrocławski niepasteryzowane (Carlsberg)

    Niedawno próbowałem zwykłego Piasta z puchy, tym razem trafił mi się niepasteryzowany. Czy będzie między nimi jakaś różnica? Pierwsze wrażenie – piana obfitsza, drobniejsza, bardziej zbita. Zapach chmielowy. Wysycenie średnie, z tendencją do malejącego. Kolor typowy dla lagerów, ciemne złoto. Czas na pierwszy łyk. Jest inaczej, jest też lepiej. Wyraźnie wyczuwalny słód, choć płytki, to…