Piwowar domowy

Krewetki na naszych stolach

Off 13
Krewetki na naszych stolach
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

My Polacy jesteśmy ogólnie bardzo otwarci na wszelkie smaki oraz różnego rodzaj potrawy, które mamy wiele razy okazję skosztować w większych restauracjach oraz również pizzeriach itp. Jednak nie każdy wie, że wśród nas są prawdziwi smakosze krewetek, którzy po prostu nie wyobrażają s sobie tygodnia bez tych jakże by się wydawało niezbyt imponująco wyglądających stworzonek morskich. Okazuje się, że krewetki, które możemy zakupić w naszych sklepach po ich odmrożeniu możemy z nich wyczarować dania, o których możemy tylko śnić. Zatem krewetki, które odmrażamy i doprawiamy możemy dodać do sałatek wszelkiego rodzaju, do różnych zup, do kremów, sosów, oraz oczywiście położyć na domową pizzę lub też zjeść z sałatką w sosie winegret. Prawdziwi amatorzy krewetek wiele razy są krytykowani za swój jak ktoś kiedyś określił wypaczony gust kulinarny, jednak takie osoby, tylko czekają, aby pochwalić się tym, że bardzo lubią te niestety nadal mało popularne stworzonka morskie, które przecież są nie tylko zdrowe, ale również bardzo sycące i dobrze działają na nasz układ trawienny, gdyż jeszcze się nie zdarzyło, aby po dobrze przyprawionych krewetkach ktoś miał zgagę lub też ktoś wymiotował itp. Na pewno, jeśli bardziej otworzymy się na wszelkie smaki, które dostępne są na naszym rynku kulinarnym to z pewnością z tego tylko skorzystamy.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Gambrinus Dry (Plzeňský Prazdroj, Czechy)

    Gambrinus to obok Pilsnera Urquella najpopularniejsza marka na praskiej Starówce. Czy piwo to jest warte wołanych w knajpach 30 koron? Pierwsze wrażenie jest dość pozytywne: ładna piana (która dość szybko znika), jasnozłoty kolor typowy dla lekkich pilsów. W zapachu pojawia się nieznaczna zapowiedź skunksa, jednak szybko się utlenia i zostaje zastąpiona słodem. Smak niczym nie…

  • Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa [relacja]

    Tegoroczny Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa oceniam znacznie lepiej niż poprzedni, ale to dlatego też, że lepiej się do niego przygotowałem. Kto nie był ten trąba. Ja na festiwal poświęciłem piątek i sobotę i przyznaję, że były to dwa bardzo udane dni. A dlaczego? Co się nie podoba Zawsze jest jakieś „ale” i o tym może…