Etykiety na piwo domowe

Gniewosz Korzenne + Gniewosz na Miodzie Akacjowym (Browar Gontyniec)

Off 44
Gniewosz Korzenne + Gniewosz na Miodzie Akacjowym (Browar Gontyniec)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Ciemne piwo korzenne – brzmi trochę grudniowo? Może jednak nada się i na upały!

Prosta, ale całkiem estetyczna i niestety uboga w informacje etykieta (brak pełnego składu) zawiera stempelek zapewniający konsumenta, że trunek fermentował w otwartej kadzi i długo leżakował. Ale jak długo, tego już się nie dowiemy.

Czas na przelanie piwa do szklanki. Piana niezbyt obfita, błyskawicznie znika. Kolor przypomina colę, pod światło ciemnorubinowy. Zapach słodki, jak syrop na spirytusie. Nie czuję żadnych przypraw korzennych. Pierwszy łyk i już wiem, że nie będzie to moje ulubione piwo. Korzenne jest jednocześnie słodkie i cierpkie w smaku. Czuć karmel i pestkową gorycz – jakby z ciemnego wiśniowego piwa zabrać kwaśny smak owoców. Dość niskie nasycenie dwutlenkiem węgla sprawia, że przy końcu Korzenne nabiera alkoholowego posmaku.

Nie do końca rozumiem ideę tworzenia „piw korzennych” (podobne popełnił też browar w Raciborzu), jeśli tych przypraw w ogóle nie czuć. Gniewosz bardziej pasuje mi do rodziny Magnusów – czyli nihil novi. Spróbować można, ale to wszystko.

==Radar==

Alkohol: 5,6%, ekstrakt: 14,1%
Cena: 2,05 zł (Real)

Ocena: 5,5/10

+ zachęcający wygląd
+ początkowo wydaje się ciekawe

-brak piany
-brak obiecanych „korzeni”
-takie nie wiadomo co i po co

PS. Gniewosz na Miodzie Akacjowym

To miała być odrębna recenzja, ale okazało się, że nie warto jej pisać. Jest to bowiem dokładnie to samo piwo co opisane powyżej, tylko zamiast rzekomych „korzeni” dodano do niego miód akacjowy. Piwo trochę lepiej się pieni, ale cała reszta praktycznie identyczna. Więc i ocena taka sama.

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Lubuskie Czekoladowe (Browar Witnica)

    No to lecimy z kolejny „słodziakiem”. Tym razem „kakałko” na bazie niepasteryzowanego Lubuskiego. Pierwsze wrażenie po odkapslowaniu – zapach jak czekoladowe mleko Muellera. Oczyma wyobraźni widzę kakaowy proszek do zalania wodą, by uzyskać „pyszny” napój pełen witamin. Nalewam i – chwileczkę, a gdzie jest piana? Nie ma. Krótkie spienienie, 30 sekund dla fotoreporterów i po…

  • Aplikacja TOP BEER [Recenzja]

    Wracam z tekstami na bloga i to od razu z pierwszą recenzją apki, a pod lupę wziąłem nowość – TOP BEER. Ten czerwiec mega szybko leci, był WFDP, a w poprzedni weekend byłem w Tatralandii na Słowacji (o tym będzie na moim drugim blogu), więc nie było czasu na pisanko. Zobaczcie zatem jak w mojej…